Biznes w cieniu wojny
23 lutego, 2026 2026-02-23 6:38Biznes w cieniu wojny

Biznes w cieniu wojny
24 lutego minie czwarta rocznica rosyjskiej napaści na Ukrainę. Mimo ogromnych strat, zarówno materialnych jak i ludzkich, Ukraina nadal się broni. Także jej gospodarka, choć w większości przestawiona na wojenne tory, wykazuje wyjątkową żywotność. Zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności, w jakiej przyszło jej funkcjonować.
Był 24 lutego 2022 r., gdy o godzinie 5:55 czasu moskiewskiego (w Polsce była to godzina 3:55) Władimir Putin oświadczył, że podjął decyzję o rozpoczęciu w Ukrainie „specjalnej operacji wojskowej”, której celem jest „demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy”. To, co kremlowski dyktator ukrywał za enigmatycznym określeniem „specjalna operacja wojskowa” okazało się pełnoskalową wojną. Wojną, która pod względem zaangażowanych sił i środków, a także rozmiaru zniszczeń błyskawicznie wykroczyła poza ramy niewielkiego, lokalnego konfliktu. Ba, widok zrównanych z ziemią ukraińskich wsi i miast przywodził jednoznaczne skojarzenia z obrazami znanymi z czasów II wojny światowej.
Jeszcze rok temu, w lutym 2025 r. Bank Światowym szacował koszt odbudowy Ukrainy po wojnie na ponad 506 mld euro. Dla Ukrainy już wtedy była to kwota niewyobrażalna, stanowiąca równowartość 3-krotnego PKB tego kraju z 2024 r. Dziś, w kolejną rocznicę wybuchu tej wojny, należałoby ją zwiększyć o kolejne dziesiątki czy setki miliardów dolarów. Dolarów, których broczącemu krwią krajowi brakuje, zwłaszcza że same tylko koszty obrony to blisko 120 mld dolarów rocznie.
Budżet wojny na czas wojny
3 grudnia 2025 r. Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła budżet na 2026 r. Zgodnie z przyjętymi zapisami, łączne wpływy do budżetu mają wynieść 2,92 bln hrywien, czyli blisko 59 mld euro. Z kolei wydatki zamkną się kwotą 4,83 bln hrywien, czyli 98 mld euro. Stanowi to wzrost o 134,5 mld hrywien (2,72 mld euro) wobec ubiegłorocznych wydatków. W strukturze wydatków – co nie może dziwić – numer jeden stanowią wydatki na obronę narodową. Wyniosą one 2,8 bln hrywien, czyli blisko 58% wydatków państwa. Będą zarazem o ponad 26% większe niż w roku 2025.
Jak wylicza Ministerstwo Finansów Ukrainy niepokryte w budżecie zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne kraju w latach 2026-27 to blisko 60,8 mld dolarów, czyli ok. 52 mld euro. Głównymi źródłami zewnętrznego finansowania mają być Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Unia Europejska, a także Wielka Brytania.
Biznes zachowuje ostrożność
Jak informuje Departament Badań i Analiz Banku Gospodarstwa Krajowego w swoim cyklicznym raporcie „Monitor Spraw Ukraińskich” (z grudnia 2025 r.) wśród ukraińskich przedsiębiorców widać sporą ostrożność w ocenie krajowej koniunktury. Odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej (Business Activity Expectations Index BAEI) w listopadzie 2025 r. wyniósł 49,4. Było to mniej niż w październiku 2025 r. (50,3), ale więcej niż w listopadzie 2024 r. (47,2).
Wśród czynników pogarszających perspektywy ukraińskich przedsiębiorstw dominowały: nasilenie ataków powietrznych na infrastrukturę krytyczną, przerwy w dostawach prądu, rosnące koszty surowców i niedobory siły roboczej. Z kolei zjawiskami, które odczytywano jako pozytywne były: solidny popyt konsumencki, projekty odbudowy infrastruktury oraz stopniowo spowalniająca inflacja – czytamy z najnowszym „Monitorze Spraw Ukraińskich”.
Departament Badań i Analiz Banku Gospodarstwa Krajowego zwraca uwagę, że w ujęciu sektorowym, firmy przemysłowe i usługowe wyrażały ostrożne oczekiwania wobec własnych wyników. Natomiast przedsiębiorstwa handlowe – pomimo trudności w prowadzeniu działalności – prezentowały bardziej pozytywne nastroje. Z kolei firmy budowalne nie oczekiwały istotnych zmian.
Niestabilny pozostaje natomiast rynek pracy. W listopadzie jedynie firmy handlowe zapowiadały chęć zwiększenia zatrudnienia, i to pomimo zgłaszanych braków w wykwalifikowanej sile roboczej. Natomiast firmy przemysłowe, usługowe, a także budowlane sygnalizowały chęć redukcji zatrudnienia.
Unia pomaga Ukrainie
Jak wynika z danych banku centralnego Ukrainy (NBU), rezerwy dewizowe Ukrainy na 1 grudnia 2025 r. wyniosły 54,7 mld dolarów. To jednocześnie najwyższy poziom rezerw dewizowych w całej historii niepodległej Ukrainy. W samym tylko listopadzie ubiegłego roku poziom rezerw dewizowych Ukrainy wzrósł o 10,6% w porównaniu z październikiem. Przyczyną listopadowego wzrostu był najwyższy w 2025 r. napływ środków od partnerów zagranicznych. Całkowite wpływy na rachunki walutowe NBU w listopadzie 2025 r. wyniosły 8,1 mld USD. Największą część (6,9 mld dolarów) stanowiły środki z inicjatywy UE i G7 Extraordinary Revenue Acceleration for Ukraine (ERA), a także środki unijne z mechanizmu Ukraine Facility.
Podczas wrześniowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ dyskutowano propozycję Komisji Europejskiej wykorzystania zysków z zamrożonych rosyjskich aktywów na rzecz wsparcia Ukrainy. Chodziło o 300 mld dolarów rosyjskich aktywów państwowych zablokowanych przez partnerów G7. Z tej kwoty 200 mld znajduje się na kontach belgijskiej firmy finansowej Euroclear. Jednak belgijski premier Bart De Wever odrzucił propozycję Komisji Europejskiej.
19 grudnia przywódcy UE osiągnęli ostateczne porozumienie w sprawie finansowania Ukrainy. Zatwierdzili oni udzielenie pożyczki w wysokości 90 mld euro na rynkach kapitałowych, zabezpieczonej nieprzydzielonymi środkami z budżetu wspólnego UE. Ukraina będzie musiała spłacić pożyczkę dopiero po wypłaceniu przez Rosję reparacji wojennych. Rosyjskie aktywa pozostaną zamrożone i ostatecznie mogą zostać wykorzystane do obsługi pożyczki, jeśli Moskwa nie zapewni takiej rekompensaty. Na podstawie szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) UE oczekuje, że jeśli wojna między Rosją a Ukrainą zakończy się w 2026 r., Kijów będzie musiał zmierzyć się z luką finansową w wysokości 135,7 mld euro w latach 2026-2027 – czytamy w „Monitorze Spraw Ukraińskich”.
Ile mebli produkuje Ukraina?
Biznes na Ukrainie, pomimo 4 lat wojny, się kręci. Rynek nie tylko się nie załamał, ale w wielu wymiarach zdołał się rozwinąć. Polska jest dziś jednym z głównych importerów mebli z Ukrainy. Trafia do nas jedna trzecia towarów meblowych importowanych do Unii Europejskiej z Ukrainy – podkreśla Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio.
Import mebli z Ukrainy w 2025 r. w porównaniu do przedwojennego wyniku z 2021 roku jest o około 18% większy. Dotyczy to zarówno importu do Polski (blisko 196 mln euro), jak i całej Unii Europejskiej (około 602 mln euro). W tym samym czasie eksport towarów meblarskich z Polski do Ukrainy wzrósł o 25%, chociaż w tym przypadku mówimy o wartości 97 mln euro w 2025 roku. Co ciekawe, cały eksport mebli z Unii Europejskie do Ukrainy w okresie 2021-25 zanotował blisko 20% spadku. W 2025 r. wyniósł on blisko 178 mln euro. Oznacza to, że ponad połowa eksportu mebli z Unii Europejskiej do Ukrainy stanowi właśnie eksport z Polski.
Niestety, w Ukrainie praktycznie nie istnieje dziś sprawozdawczość statystyczna i dane o wymianie handlowej mamy tylko ze strony unijnej. Natomiast jedyną liczbą, która pojawiła się w przestrzeni publicznej, dotyczącą wielkości produkcji mebli w Ukrainie jest 909 mln euro, podane dla roku 2024 przez Ukraińską Agencję Inwestycji. To około 1/15 potencjału produkcyjnego Polski – mówi Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio.
Kwota 909 mln euro dawałaby Ukrainie 13-14. miejsce w Europie pod względem produkcji mebli. Dla porównania, zajmująca 12. miejsce Belgia produkuje meble za ok. 980 mln euro rocznie.
Co po wojnie?
Od 2015 r. import mebli z Ukrainy do Polski wzrósł ponad 10-krotnie: z 16,8 mln euro do 195,6 mln euro. Wprawdzie początek wojny zatrzymał ten proces w latach 2022-2023, ale nie było wyraźnych spadków. W latach 2024 i 2025 ponownie odnotowano zauważalne wzrosty. Także eksport do Ukrainy rośnie, ale jest o połowę mniejszy od importu.
Jak pokazują dane, wojna nie spowolniła importu z Ukrainy. W 2022 r. mieliśmy co prawda spadek importu do UE, ale w kolejnych latach import rósł. Jako B+R Studio szacujemy, że 2025 r. wyniósł on ponad 600 mln euro. Na razie to nie stanowi nawet 10% tego, co Unia sprowadza z Polski. Ja bym się obawiał bardziej, że po zakończeniu wojny część firm wyprowadzi się do Ukrainy w celu obniżenia kosztów – podsumowuje Tomasz Wiktorski.
TEKST: Marek Hryniewicki
Raport ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 2/2026.
