Edukacja

Jest szansa na stabilizację i odbicie, ale…

Od lewej: Tomasz Wiktorski, właściciel firmy B+R Studio, Piotr Garstka, dyrektor biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego i Michał Strzelecki, dyrektor Biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.

Jest szansa na stabilizację i odbicie, ale…

…Ale ciągle trwa wojna w Ukrainie i nie wiadomo, kiedy oraz w jaki sposób się zakończy. Poza tym rynek europejski pozostaje cały czas pod presją importu z Azji i trudno oczekiwać, by w tym roku to się zmieniło. Wreszcie, Unia Europejska cały czas zmaga się w wysokimi kosztami funkcjonowania krajowych gospodarek, przede wszystkim ze względu na przeregulowanie prowadzenia biznesu.

Reklama
Słownik meblarski. Materiałoznawstwo nie tylko dla profesjonalistów. Banner reklamowy śródtekstowy 750x200 px.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wartość produkcji sprzedanej mebli po trzech kwartałach 2025 roku wyniosła 42.018,6 mln zł. W analogicznym okresie 2024 roku wartość produkcji sprzedanej mebli wyniosła 41.726,7 mln zł. Oznacza to wzrost r/r na poziomie około 1%.

Bardziej optymistyczny był sam trzeci kwartał ubiegłego roku. W tym okresie wartość produkcji sprzedanej mebli wyniosła 13.915,3 mln zł. W porównaniu z trzecim kwartałem 2024 roku przełożyło się na zauważalny wzrost wynoszący około 5%. Duża w tym zasługa bardzo dobrego wyniku osiągniętego we wrześniu, kiedy wartość produkcji sprzedanej mebli wyniosła 5.127,9 mln zł. Tym samym październik 2025 roku był zdecydowanie najlepszym okresem w całym ubiegłym roku.

Gorzej niż było, lepiej niż się spodziewano

Danymi za ubiegły rok Główny Urząd Statystyczny oczywiście jeszcze nie dysponuje. Tomasz Wiktorski, właściciel firmy B+R Studio, uważa, że branża meblarska zakończyła rok 2025 wynikiem sprzedaży zbliżonym do wyniku z 2025 roku z małym spadkiem mieszczącym się w przedziale od -1% do – 0%. To lepiej niż wskazywała nasza prognoza z ubiegłego roku zakładająca nawet 4% spadku. Z jednej strony można by wskazywać na stabilizację i szanse na odbicie w 2026, ale z drugiej strony owych „ale” jest wciąż dużo – podkreśla Tomasz Wiktorski.

Reklama
Banne 300x250 px Furniture Romania ZHali Imre

Nadal nie wiadomo kiedy i z jakim wynikiem zakończy się konflikt na Ukrainie. Toczący się konflikt skutkuje obniżeniem nastrojów konsumenckich i wzrostem oszczędności kosztem konsumpcji. W ujęciu wydatków państwowych mamy przeznaczenie większych środków na zbrojenia (i zwiększanie długu) kosztem inwestycji.

Rynek europejski jest cały czas pod presją importu z Azji i w 2026 to raczej się nie zmieni. Skutkuje to silną presją na europejskich producentów zarówno mebli, jak i samochodów, a także innych wyrobów. Bez silnej gospodarki i poczucia bezpieczeństwa ze strony pracowników nie będzie silnego popytu.

Rynek europejski cały czas zmaga się w wysokimi kosztami funkcjonowania produkcji, ale również i innych działów gospodarki głównie z uwagi na przeregulowanie. Tymczasem główni konkurenci na świecie deregulują, wprowadzają protekcjonizm i obniżają obciążenia dla biznesu. Bez zmiany paradygmatu rozwoju Unia Europejska, w tym Polska a także i polska branża meblarska będą miały duże problemy w utrzymaniu konkurencyjności.

Rok 2026 powie branży: sprawdzam

Michał Strzelecki, dyrektor Biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, uważa, że rok 2026 będzie dla polskiej branży meblarskiej momentem weryfikacji. Ale także szansą na odbudowę pozycji konkurencyjnej, o ile otoczenie regulacyjne, dostępność surowca oraz dynamika kosztowa zaczną stabilizować się po kilkuletnim okresie dekoniunktury – podkreśla.

Dzisiejsza kondycja sektora, naznaczona spadkiem rentowności, rekordowo wysokimi kosztami energii i surowca oraz wyraźnym osłabieniem eksportu, sprawia, że 2026 r. będzie czasem kontynuowania procesów dostosowawczych, które dużo silniej niż w przeszłości oprą się na innowacjach, zmianach organizacyjnych oraz budowaniu nowych przewag – dodaje Michał Strzelecki.

W perspektywie dwóch najbliższych lat branża musi spodziewać się dalszego wpływu regulacji EUDR i ESPR, które wymuszą inwestycje w transparentność łańcuchów dostaw, ewidencję surowcową oraz procesy raportowe. To będzie dla wielu firm poważne obciążenie kosztowe, ale jednocześnie szansa na uporządkowanie standardów i zbudowanie wiarygodności wobec odbiorców zagranicznych. Na rynku globalnym przewagę zyskają producenci zdolni do pełnej identyfikowalności materiałów, zarządzania śladem środowiskowym, a także utrzymania stabilnych parametrów jakościowych.

W tych obszarach polskie przedsiębiorstwa mają kompetencje, które mogą stać się ich atutem. O ile zostaną odpowiednio wzmocnione cyfryzacją i automatyzacją procesów – zastrzega Michał Strzelecki.

Drewno – nowe otwarcie?

Branża, podobnie jak cała gospodarka, będzie przechodziła proces transformacji energetycznej. Dla energochłonnego sektora meblarskiego kluczowe będą zwiększanie efektywności energetycznej, inwestycje w odnawialne źródła energii, a także rozbudowa infrastruktury niskoemisyjnej. Koszty energii w Polsce nadal należą do najwyższych w Europie, dlatego każde działanie minimalizujące tę barierę kosztową wzmocni konkurencyjność firm.

Największą niewiadomą pozostaje jednak polityka surowcowa państwa. Jeżeli postulaty branży dotyczące stabilizacji i obniżenia cen drewna, bardziej przewidywalnych zasad sprzedaży, a także uznania drewna za surowiec strategiczny znajdą swoje realne odzwierciedlenie w działaniach Lasów Państwowych i administracji rządowej, to – zdaniem Michała Strzeleckiego – rok 2026 może stać się punktem zwrotnym.

Uporządkowanie rynku surowca umożliwi odmrożenie inwestycji, odbudowę marż oraz zwiększenie zdolności eksportowych firm – argumentuje Michał Strzelecki. W tym kontekście duże znaczenie będzie miała praca Rady ds. Przemysłu Drzewnego i Meblarskiego – nowego forum łączącego administrację, naukę i biznes, którego celem jest stworzenie długofalowego i spójnego modelu rozwoju sektora. 24 listopada 2025 r. odbyło się jej pierwsze spotkanie. Wstępnie wiemy, czego możemy się spodziewać i na czym powinniśmy skupić swoje prace – dodaje.

Podobnego zdanie jest także Piotr Garstka z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego. Jego zdaniem, wchodząc w 2026 rok, branża oczekuje głównie stabilizacji pozyskania drewna oraz rewizji decyzji, które ograniczają dostęp do surowca. Kluczowe będzie prowadzenie rzetelnego dialogu z administracją, monitorowanie polityki leśnej i dostosowanie struktury ofertowej do realnych potrzeb przemysłu. Ważnym wyzwaniem pozostanie także zapewnienie instrumentów wspierających inwestycje technologiczne i wzmacniających konkurencyjność firm.

Jednocześnie zamierzamy dalej wzmacniać integrację środowiska drzewnego – poprzez organizację konferencji, misji zagranicznych, aktywny udział w wydarzeniach branżowych, a także prowadzenie spotkań edukacyjno-informacyjnych. Naszą misją jest tworzenie przestrzeni, w której przedsiębiorcy mogą się poznawać, inspirować i wspólnie budować silny, odporny i nowoczesny sektor drzewny – konkluduje Piotr Garstka.

Fundament jest mocny, ale to nie wszystko

Michał Strzelecki zwraca także uwagę na to, że w 2026 roku branża może spodziewać się także wzmocnienia działań związanych z budową kompetencji, zarówno wśród nowych kadr, jak i aktualnych pracowników. Uruchomienie Branżowego Centrum Umiejętności Przemysłu Meblarskiego w Różanymstoku będzie odpowiedzią na jeden z największych problemów ostatnich lat: niedobór wykwalifikowanych specjalistów. Połączenie edukacji z praktyką produkcyjną, dostęp do nowoczesnych technologii i zaplecze szkoleniowe sprawią, że firmy otrzymają wsparcie w rozwoju zasobów ludzkich, co w perspektywie kilkunastu miesięcy może przełożyć się na podniesienie efektywności i konkurencyjności całego sektora – wylicza Michał Strzelecki.

Rok 2026 będzie również czasem intensyfikacji działań międzynarodowych. W tym zakresie niezwykle istotna będzie obecność w EFIC (Europejskiej Konfederacji Przemysłu Meblarskiego). Zapewnia ona branży realny wpływ na kształt unijnych regulacji oraz dostęp do aktualnej wiedzy eksperckiej. Globalna konkurencja, zarówno ze strony Azji, jak i producentów europejskich, będzie rosła. Dlatego polski firmy potrzebują wsparcia w działaniach trade-policy, w tym wprowadzanie ceł zapobiegających nieuczciwym praktykom importowym, a także większe wykorzystanie narzędzi antydumpingowych – mówi Michał Strzelecki.

Mimo szeregu wyzwań, branża wchodzi w rok 2026 z mocnym fundamentem, którym jest doświadczenie, które przez trzy dekady budowało jej pozycję globalną oraz z coraz silniejszą reprezentacją, zdolną prowadzić dialog zarówno z krajową administracją, jak i z instytucjami unijnymi. Jeśli nadchodzące lata przyniosą stabilizację otoczenia regulacyjnego, poprawę dostępu do surowca oraz wsparcie dla inwestycji w technologie i kompetencje, polska branża meblarska ma szansę wykorzystać swoje potencjały: elastyczność produkcji, wysoki poziom wzornictwa i zaawansowanie technologiczne – podsumowuje Michał Strzelecki.

TEKST: Marek Hryniewicki

Raport ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 1/2026.