Edukacja

Polskie meble na zakręcie: koniec gry ceną, czas na nowe rynki

Od lewej: Maciej Has, autor książki „Made in Poland”, który na co dzień łączy polską produkcję mebli z firmami z zagranicy; Sebastian Błaszkiewicz, Head of Sales Excellence Univio, członek Rady Izby Gospodarki Elektronicznej; Maciej Nałęcz, analityk sektorowy w BNP Paribas Bank Polska; Adam Jagodziński, ekonomista w Biurze Analiz PFR SA, analityk prowadzący branżę meblarską.

Polskie meble na zakręcie: koniec gry ceną, czas na nowe rynki

Po latach dynamicznego wzrostu i pandemicznych rekordach w polskim meblarstwie przyszedł czas korekty. Rok 2026 zapowiada umiarkowane ożywienie, ale bez powrotu do dawnych przewag. Eksperci są zgodni: kończy się era konkurencyjności opartej wyłącznie na cenie. Przyszłość branży zależy od budowy marki, technologii, jakości obsługi i zdolności do ekspansji na nowe rynki.

Rok 2025 nie przyniósł przełomu, na który liczyła branża. Produkcja sprzedana producentów mebli – jak wskazuje Maciej Nałęcz, analityk bankowy – zamknęła się na poziomie zbliżonym do 2024 r. To sygnał stabilizacji po niemal trzech latach korekty, ale jeszcze nie odbicia.

Trudne lata za branżą, niepewny horyzont przed nią

Od blisko 3 lat obserwujemy bolesną korektę, która być może znalazła swój koniec w 2025 r. – zauważa Maciej Nałęcz, analityk sektorowy w BNP Paribas Bank Polska, przypominając, że wcześniejsze lata – 2021 i 2022 – były historycznym odstępstwem od długoterminowego trendu.

Z kolei dane z Kompendium „Polskie Meble” PFR (grudzień 2025) pokazują, że jeden z filarów dotychczasowego sukcesu zaczyna słabnąć. Udział mebli w eksporcie Polski spada, a dynamika sprzedaży zagranicznej nie jest już tak oczywista jak jeszcze kilka lat temu. To ważny sygnał ostrzegawczy dla branży silnie uzależnionej od rynków zewnętrznych.

Krok do tyłu, czyli powrót do fundamentów

Maciej Has, autor książki „Made in Poland”, który na co dzień łączy polską produkcję mebli z firmami z zagranicy, jest zdania, że branża znalazła się dziś w punkcie wymagającym refleksji.

Uważam, że należy skupić się i zrobić krok do tyłu, wrócić do podstaw. Zweryfikować, co jest fundamentem naszej działalności, branży. Mowa oczywiście o produkcji – podkreśla Maciej Has.

Problem polega na tym, że produkcja została – jak mówi ekspert – „pozbawiona ważnej nogi”, czyli konkurencyjności cenowej, która przez lata była przewagą polskich firm. Wzrost kosztów pracy, energii i surowców sprawił, że ta strategia przestała działać.

Rozwiązaniem nie jest jednak próba powrotu do wojny cenowej, lecz selekcja i koncentracja. Weryfikacja naszych podstaw może przynieść ciekawe wnioski, np. co naprawdę robimy dobrze, w czym jesteśmy silni, bez aż takiego znaczenia ceny – wskazuje Maciej Has. Dodaje, że równie ważne może być „odcięcie ogona”, czyli rezygnacja z obszarów, które spowalniają firmy i obniżają ich efektywność.

2026: umiarkowane ożywienie, twarde realia

Prognozy makroekonomiczne na 2026 r. są ostrożne. Adam Jagodziński, ekonomista w Biurze Analiz PFR SA, analityk prowadzący branżę meblarską, spodziewa się poprawy koniunktury zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.

Sprzyjać temu będzie wzrost gospodarczy, spadek stóp procentowych i spodziewany przez to wzrost konsumpcji oraz ożywienie na rynku mieszkaniowym tak w Polsce, jak i w Europie – argumentuje Adam Jagodziński.

Jednocześnie studzi nadmierny entuzjazm. Ożywienie – zwłaszcza w Niemczech, które są kluczowym partnerem handlowym – będzie miało umiarkowane tempo. To oznacza raczej stopniową poprawę niż gwałtowny wzrost produkcji i eksportu.

Do tego dochodzi narastająca presja konkurencyjna ze strony Azji. W ciągu ostatnich pięciu lat Chiny zwiększyły swój udział w imporcie mebli na wszystkich największych rynkach europejskich – podkreśla analityk PFR, zwracając uwagę, że polityka celna USA może dodatkowo przekierować chiński eksport do Unii Europejskiej.

Rentowność pod presją, koszty nie odpuszczają

Nawet przy rosnących przychodach branża będzie musiała zmierzyć się z problemem niskiej rentowności. Adam Jagodziński nie ma wątpliwości: głównym ograniczeniem pozostają koszty pracy, których wzrost – choć wolniejszy – nadal ma przewyższać inflację.

Ryzykiem są także przyszłe ceny drewna, zależne zarówno od popytu, jak i nowych regulacji unijnych (EUDR). W tym kontekście kluczowe staje się to, co przez lata było zaniedbywane.

Zarówno wyzwaniem, jak i szansą (…) będzie rozwijanie przewag konkurencyjnych pozacenowych oraz budowanie na nich większej marżowości – podkreśla ekspert PFR.

Nowa geografia eksportu

Zmienia się także mapa rynków zbytu. Jak zauważa Maciej Nałęcz, Niemcy wciąż pozostają największym partnerem handlowym, ale coraz bardziej „budują skalę, a nie wzrost”. Natomiast coraz większą rolę będą odgrywały rynki pozaunijne – w ostatnim czasie m.in. USA, Kanada czy Ukraina.

Efekt? W 2025 r. wzrost eksportu z Polski poza Wspólnotę wyprzedził dostawy na wspólny rynek wewnętrzny – wskazuje analityk.

Jednocześnie firmy funkcjonują w realiach spadku rentowności i rosnącego zapotrzebowania na kapitał obrotowy. Zabezpieczenie odpowiedniej płynności i wsparcie w ekspansji międzynarodowej będą przesądzać o sukcesie producentów mebli w 2026 r. – podsumowuje Maciej Nałęcz.

Cyfrowa rewolucja: e-commerce, AI i omnichannel

Równolegle do wyzwań produkcyjnych i eksportowych trwa głęboka transformacja kanałów sprzedaży. Jak podkreśla Sebastian Błaszkiewicz, Head of Sales Excellence Univio, członek Rady Izby Gospodarki Elektronicznej, rynek mebli online pozostanie jednym z najszybciej rosnących segmentów e-commerce, choć walka toczyć się będzie już nie o obecność, lecz o marżę, wyróżnik i efektywność.

Prognoza jest jednoznaczna: przewagę zbudują firmy, które połączą świat cyfrowy z wysoką jakością doświadczenia klienta i umiejętnie wykorzystają AI. Na horyzoncie pojawia się agentic AI – autonomiczni asystenci, którzy nie tylko rekomendują produkty, ale też konfigurują koszyk, planują dostawę i montaż.

To ogromna szansa, ale i ryzyko – każdy błąd algorytmu może natychmiast zniszczyć zaufanie – dlatego, jak podkreśla Sebastian Błaszkiewicz, inwestycje w AI trzeba zaczynać od jakości danych i realistycznych obietnic logistycznych.

Równie ważny staje się prawdziwy omnichannel: spójny ekosystem łączący D2C, salony, marketplace’y i lokalne kanały dotarcia. Wzorcowy model omnichannel dla mebli w 2026 r. będzie wyglądał jak hybryda – podsumowuje ekspert, wskazując na konieczność jasnego zdefiniowania roli każdego kanału.

Kontakty, marka i odwaga decyzyjna

Maciej Has idzie jeszcze dalej, zwracając uwagę na czynnik często pomijany w analizach: relacje i wsparcie systemowe. Przywołuje przykład Danii z lat 60. i 70., gdy państwo aktywnie wspierało internacjonalizację firm.

Kontakty i jeszcze raz kontakty – podkreśla Maciej Has, stawiając pytanie, czy dziś polska politycy byliby gotowi na równie odważne działania.

Największe wyzwanie od dekad?

Rok 2026 zapowiada się jako czas selekcji i redefinicji modeli biznesowych. Ożywienie nadejdzie, ale nie będzie równo rozłożone. Skorzystają ci, którzy odejdą od prostych strategii wolumenowo-cenowych na rzecz produktywności, marki, technologii i relacji z klientem.

Czy branża nie stoi obecnie przed największym wyzwaniem od 20, a może 30 lat? – pyta retorycznie Maciej Has.

Wszystko wskazuje na to, że odpowiedź może być tylko jedna. I właśnie dlatego najbliższe lata zdecydują, kto w polskim meblarstwie wyjdzie z tego zakrętu wzmocniony, a kto pozostanie w cieniu dawnych sukcesów.

TEKST: Anna Szypulska

Artykuł ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE nr 2/2026.