Kto lekceważy ostrzeżenia, ten płaci za to wysoką cenę…
9 lutego, 2026 2026-02-09 8:43Kto lekceważy ostrzeżenia, ten płaci za to wysoką cenę…

Kto lekceważy ostrzeżenia, ten płaci za to wysoką cenę…
Najpierw były ostrzeżenia, później przyszły rachunki. Wierzyciele stracili 151 mln zł. Dlaczego nie warto lekceważyć sygnałów ostrzegawczych?

W II połowie 2025 r. 2,7 tys. firm objętych postępowaniem upadłościowym lub restrukturyzacyjnym miało łącznie 151 mln zł zaległości widniejących w KRD. W wielu przypadkach utrata wiarygodności płatniczej była widoczna na długo przed decyzją sądu. Sygnały ostrzegawcze pojawiały się bowiem nawet trzy lata wcześniej. Kto je zlekceważył, ten stracił. Dlaczego należy szczególnie uważać na przedsiębiorstwa objęte postępowaniami?
Między lipcem a grudniem 2025 roku 216 firm ogłosiło upadłość. 2 508 przedsiębiorstw wszczęło postępowania restrukturyzacyjne. Z tego aż 1116 restrukturyzowanych i 142 bankrutów widniało w Krajowym Rejestrze Długów.
Łącznie przedsiębiorstwa objęte postępowaniami i jednocześnie notowane w KRD miały do spłacenia ponad 151 mln zł zobowiązań. Z tego 115,2 mln zł przypada na firmy w restrukturyzacji, a 36,1 mln zł na te w upadłości. Nawet jeśli formalnie nie dochodzi do bankructwa, ryzyko dla kontrahentów pozostaje realne. Dzieje się tak szczególnie tam, gdzie sygnały o pogarszającej się sytuacji pojawiały się z dużym wyprzedzeniem. W przypadku firm, które ogłosiły upadłość, 20% było wpisanych do KRD już trzy lata przed bankructwem. 28% widniało w bazie dwa lata wcześniej, a 42% – na rok przed. Natomiast wśród restrukturyzowanych te proporcje wyniosły odpowiednio 16, 21 i 29%.
Najlepsze rozwiązanie? Restrukturyzacja
Dla dłużnika restrukturyzacja jest lepszym rozwiązaniem, bo daje szansę na naprawę finansów firmy i uniknięcie likwidacji. Dla wierzyciela każda z tych opcji jest zła, bo musi się zgodzić na umorzenie sporej części długu, a na resztę czekać nawet kilka lat. To realny problem zwłaszcza dla firm MŚP – podkreśla Sandra Czerwińska
ekspertka programu Rzetelna Firma. W stosunku do I poł. 2025 r., poziom zadłużenia firm objętych obydwoma rodzajami postępowań spadł nieznacznie – z 157,7 mln zł do 151,3 mln zł.
Coraz więcej firm trafia do rejestru długów na długo przed decyzją sądu. W II połowie 2025 roku wzrósł odsetek dłużników widocznych w KRD już 2–3 lata wcześniej – co jest szczególnie widoczne w przypadku upadłości. To sygnał, że problemy finansowe są coraz łatwiejsze do zidentyfikowania zawczasu i część rynku te sygnały wykorzystuje ograniczając lub rezygnując ze współpracy z dłużnikami. Ciągle jednak zbyt mały – zaznacza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Coraz więcej długów, zobowiązań, wierzycieli
Dane pokazują, że im bliżej momentu ogłoszenia upadłości lub rozpoczęcia restrukturyzacji, tym bardziej pogarszała się sytuacja firm. Bowiem nie tylko rosła kwota zadłużenia, ale też liczba wierzycieli i niezapłaconych zobowiązań. Trzy lata przed bankructwem firmy miały średnio 10 zobowiązań wobec 2 wierzycieli. Natomiast w dniu decyzji sądu było to już przeciętnie 18 zaległości i niemal 4 wierzycieli. To oznacza, że problemy finansowe stawały się coraz bardziej widoczne dla otoczenia gospodarczego – ale jednocześnie rosło ryzyko strat dla tych, którzy kontynuowali współpracę z zadłużonym kontrahentem lekceważąc sygnały ostrzegawcze.
Utrata płynności finansowej skutkująca bankructwem lub restrukturyzacją, to zazwyczaj efekt długiego procesu pogarszania się kondycji finansowej firmy. Dane jasno pokazują, że sygnały ostrzegawcze są rozłożone w czasie i dotyczą nie tylko samego długu, ale także wzorca zachowań: mnożących się opóźnień, wzrostu liczby niezapłaconych faktur, rosnącej liczby poszkodowanych podmiotów. Im wcześniej wierzyciel potrafi te sygnały odczytać i zareagować, tym większa szansa, że sam nie zostanie wciągnięty w spiralę zatorów płatniczych – informuje Adam Łącki.
Spośród firm notowanych w KRD, restrukturyzacji poddało się 687 JDG-ów i 424 spółki prawa handlowego. Najwięcej w budownictwie – 186, handlu – 169 i przemyśle – 161. Upadłość ogłosiło 16 JDG-ów i 126 spółek. Najwięcej bankrutów reprezentuje przetwórstwo – 40 i handel – 28.
Największe kłopoty mają przemysł, transport i budownictwo
Choć liczba postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych delikatnie spadła, niektóre branże są szczególnie mocno narażone na utratę płynności. W drugiej połowie 2025 roku najwięcej postępowań dotyczyło firm przemysłowych, transportowych, budowlanych i handlowych – zarówno w przypadku upadłości, jak i restrukturyzacji. Przedsiębiorstwa z tych branż odpowiadają za największą część łącznego zadłużenia wpisanego do Krajowego Rejestru Długów.
W firmach przechodzących restrukturyzację to właśnie przemysł przetwórczy miał najwięcej zaległości – 26 mln zł. Na kolejnych miejscach znalazły się: transport (18,2 mln zł), budownictwo (17,3 mln zł) oraz handel (12,9 mln zł). W przypadku upadłości największe zadłużenie pozostawiły po sobie firmy handlowe (8,8 mln zł) i transportowe (8,6 mln zł), a tuż za nimi znalazły się podmioty przemysłowe (8,4 mln zł) i budowlane (3,1 mln zł).
Kto traci najwięcej?
Od firm objętych postępowaniem restrukturyzacyjnym najwięcej do odzyskania mają banki, firmy leasingowe i ubezpieczeniowe – łącznie ponad 27,6 mln zł. Straty ponoszą też dostawcy energii (6,3 mln zł), firmy przemysłowe i handlowe (po 5,9 mln zł), zarządcy nieruchomości (10,1 mln zł) oraz podmioty świadczące usługi (5,5 mln zł) czy działające w budownictwie (4,4 mln zł).
Choć liczba postępowań lekko spadła, coraz wyraźniej widać, że firmy trafiają do rejestru dłużników na długo przed orzeczeniem sądu. Wierzyciele stają się coraz bardziej ostrożni – z badania „Kapitał społeczny i zaufanie w polskim biznesie 2025” wynika, że 85% przedsiębiorców działa dziś w stanie ciągłej czujności, a ponad połowa rezygnuje z części transakcji właśnie z obawy przed nierzetelnym kontrahentem. W takiej rzeczywistości wiarygodność płatnicza przestaje być wartością miękką – to dziś realna przewaga konkurencyjna i klucz do stabilności w niepewnych warunkach – puentuje Sandra Czerwińska.
Źródło: KRD.