Firmy na targach

Biznes przez pryzmat relacji

Perspektywa na ścianę z wzornikami na stoisku Impress Decor. Na pierwszym planie dekor Goldstone Oak (32407). W tle widoczni specjaliści branżowi podczas rozmów, co obrazuje intensywne targi meblowe i aktywne nawiązywanie relacji biznesowych.

Biznes przez pryzmat relacji

Dla Impress Decor Polska targi przestały być miejscem, w którym pokazuje produkty. Firma traktuje targi meblowe MEBLE POLSKA jako platformę komunikacyjną z rynkiem i budowania relacji biznesowych.

Do tego wszystkiego dochodzi czynnik ludzki. Najzwyczajniej w świecie człowiek potrafi za tą targową atmosferą przez rok się stęsknić. Możliwość wzajemnego odwiedzania się na stoiskach to dodatkowy smaczek, z którego korzystamy. Ładujemy w ten sposób swoje przysłowiowe akumulatory. Targi meblowe to dziś nie tylko ekspozycja produktów, lecz przede wszystkim platforma relacji biznesowych w branży meblarskiej. – mówi Rafał Lemieszko z Impress Decor Polska.

Oczywiście, tabelki w excelu mówią i pokazują wiele, przy okazji motywując, ale czynnikiem napędowym w biznesie wciąż są relacje. To, jak się dogadujemy z ludźmi, jakie emocje się za tym kryją – stanowi siłę napędową. Dopiero później do głosu dochodzą cyferki.

Poznańskie targi to dzisiaj jedna z najważniejszych, a być może najważniejsza branżowa impreza początku roku w Europie. Nawet dzisiaj zastanawiałem się, dlaczego akurat targi w Poznaniu? Przecież jest w Europie trochę imprez. Myślę, że kluczowe jest to, jaką energię, a także motywację mają polscy przedsiębiorcy. Oczywiście, wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja na rynku, ale nie płaczemy nad tym, szukamy rozwiązań. Nasi klienci w Polsce mówią: „To prawda, jest trudno, ale zobacz, co wymyśliliśmy”. Ciągle mają jakieś nowe pomysły, dzięki czemu wychodzą z kryzysów. A nawet, jeśli nie wychodzą, to mają jakiś taki swój wewnętrzny odruch naprawczy. I myślę, że ta energia decyduje o tym, że w Poznaniu jest po prostu inaczej – wylicza Rafał Lemieszko.

Branżę meblarską w Polsce na tle innych wyróżnia jeszcze jeden czynnik: to tutaj jest najwięcej firm rodzinnych. I nawet jeśli tych relacji rodzinnych w pewnych konfiguracjach nie widać, to ta rodzinna energia mimo wszystko funkcjonuje. To się czuje. Ten fakt sprawia, że tak dużo osób jest obecnych w tej branży od wielu lat. Wynikiem tych budowanych przez lata relacji jest dzisiaj atmosfera, której doświadczamy na targach. Na innych rynkach – tak mi się wydaje – tego nie ma, przynajmniej nie na taką skalę – podkreśla Rafał Lemieszko.

Dekory to emocje

Jak każda sztuka. Mamy mnóstwo pomysłów i ta energia twórcza z nas wręcz wypływa. Ale najważniejsze jest to, co powstaje we współpracy z klientami. Nie zawsze jest tak, że to, czego chce klient, harmonizuje z tym, co chce z nas wyjść. Dlatego taka platforma komunikacyjna, jak poznańskie targi jest bardzo ważna. Rozmawiamy, informujemy, niczego nie narzucamy. Dzięki temu to co tworzymy znajduje odpowiedni moment na prezentację i wdrożenie. – wylicza Rafał Lemieszko.

Jesteśmy wszyscy w branży na tyle profesjonalni i zaznajomieni z tematem, że wiemy, jakie kolory są konieczne i intrygujące. Wiemy też, jakich kolorów powinniśmy unikać. O tym wszystkim rozmawiamy, ale finalnie decyduje klient, co będziemy robić na linii laboratoryjnej zaraz po targach – dodaje.

Impress jest firmą o zasięgu globalnym. Ma fabryki nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach świata – od Kolumbii aż po Chiny. Każdy z nas, designerów, ma swój kontekst. Co jakiś czas spotykamy się i przedstawiamy swoje pomysły. Widzimy wspólne mianowniki tych rynków. Decydujemy o tym, co jest ważne, a co powinno trafić do przysłowiowej szuflady na bardziej sprzyjający moment. Oczywiście każdy rynek ma też swoją specyfikę. Ja wiem, co jest ważne dla polskiego rynku. Nawet gdy reszta świata odrzuci jakieś kolory, bo nie są one dla nich atrakcyjne, to ostatecznie decyduje zainteresowanie rynku. Mamy – jak widać – pewien zakres swobody. Można powiedzieć, że tworzymy zarówno dla całej Grupy Impress, jak i dla naszych lokalnych rynków – opowiada Rafał Lemieszko.

Targi przez duże „T” i relacje biznesowe w praktyce

Dla Impress Decor Polska MEBLE POLSKA 2026 były udane. Firmowe stoisko odwiedziło bardzo wielu klientów, a targowy team Impress miał pełne ręce roboty. Było takie przekonanie, że ta forma wystawiennicza odejdzie w niepamięć, wyparta przez nowoczesne narzędzia, np. online. Ale możliwość bezpośredniego kontaktu z ludźmi wygrała. Może wydawać się to czasami finansowo mało opłacalne, ale na pewno dodaje mnóstwo pozytywnej energii i skutecznie motywuje. Targi są takim silnikiem na następne miesiące i lata – nie ma wątpliwości Rafał Lemieszko.

Poznańska impreza stała się wydarzeniem międzynarodowym przez duże „M”. Większość języków, które tutaj słyszę to języki obce. Cieszy nas to bardzo, bowiem jako Grupa Impress mamy klientów na całym świecie. Tutaj przyjeżdża cały świat. Myślę, że to świadectwo docenienia naszej polskiej energii, której świat nam pewnie trochę też zazdrości – podsumowuje.

Rafał Lemieszko, Design Consultant, Impress Decor Polska
Rafał Lemieszko, Design Consultant, Impress Decor Polska
Od wielu lat związany z branżą meblarską, specjalizuje się w rozwoju dekorów oraz analizie trendów wzorniczych. Pracuje w międzynarodowym środowisku projektowym, gdzie globalne kierunki designu przenikają się z lokalnymi preferencjami rynkowymi.
Jego podejście do projektowania ukształtowały doświadczenia artystyczne – jest aktywnym muzykiem koncertującym, występował w teatrze, zajmował się fotografią oraz grafiką i wideo. Łączy wrażliwość estetyczną z praktycznym podejściem do designu jako narzędzia biznesowego.
Regularnie prowadzi prezentacje, warsztaty i wykłady. Inicjuje oraz wdraża innowacje, wykorzystując nowoczesne narzędzia i pracując na styku kreatywności, technologii i potrzeb rynku.
W pracy kieruje się dążeniem do poczucia spełnienia, rozumianego jako połączenie motywacji, radości i ambicji – zarówno w działaniach indywidualnych, jak i zespołowych.

ZOBACZ TAKŻE: Impress Decor – odpowiedzialność i innowacje w świecie dekorów