Branża meblarska pod presją: koniec ery wielkich zakupów
21 kwietnia, 2026 2026-04-21 7:20Branża meblarska pod presją: koniec ery wielkich zakupów

Branża meblarska pod presją: koniec ery wielkich zakupów
Jak Polacy kupują meble w 2026 r.? Ostrożniej, bliżej domu i coraz rzadziej w jednym podejściu. Z jednej strony o ponad 13% r/r wzrosło zadłużenie producentów mebli, z drugiej – 35% Polaków planuje remonty. Zmieniające się nawyki konsumentów stawiają przed branżą nowe wyzwania. W centrum tej zmiany znajdują się mniejsze formaty sklepów i bardziej rozproszony model zakupów.
Jeszcze kilka lat temu zakupy mebli oznaczały dla wielu Polaków wyprawę do dużego sklepu na obrzeżach miasta i jednorazowe, kosztowne wydatki. Dziś ten model wyraźnie się zmienia. Konsument nie znika z rynku, ale działa inaczej. Jest bardziej powściągliwy, dokładniej liczy pieniądze i znacznie częściej rozkłada zakupy w czasie. To właśnie ta zmiana najlepiej pokazuje, jak Polacy kupują meble w 2026 roku.
Nowy model zakupowy nie opiera się już na dużym koszyku, lecz na dłuższym procesie. Decyzje są podejmowane stopniowo, w kolejnych etapach, często poprzedzają je analizy i porównywanie ofert. Kupowanie mebli przestaje być impulsem, a stają się elementem długofalowego planowania finansowego.
Mniejsze sklepy bliżej klienta
Zmieniające się zachowania konsumentów szybko wychwycili najwięksi gracze rynku. IKEA rozwija sieć mniejszych sklepów, które na co dzień mają być bliżej klientów. Zamiast wielkich hal pojawiają się kompaktowe formaty w miastach średniej wielkości i w parkach handlowych.
Podobną strategię realizuje Agata, testując sklepy skoncentrowane na dodatkach i inspiracjach. Klient może wejść na chwilę, zobaczyć aranżacje i wrócić do zakupów później, często już online.
To przesunięcie pokazuje, że sklep przestaje być celem samym w sobie. Ma być dostępny, wygodny i wpisany w codzienne życie. Właśnie dlatego mniejsze formaty zaczynają odgrywać coraz większą rolę.
Ostrożność finansowa zmienia rynek
W 2025 roku sprzedaż detaliczna w Polsce w cenach stałych wzrosła o 4,3%, a zatem o ponad 1 punkt procentowy mocniej niż w roku 2024. O przyspieszeniu dynamiki zadecydowało przede wszystkim silne odbicie w sprzedaży dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku (RTV / AGD, meble) oraz tekstyliów, odzieży i obuwia, po bardzo słabym roku poprzednim w obu kategoriach – czytamy w Barometrze Sektorowym 2026 Banku Pekao.
Na to, jak Polacy kupują meble, ogromny wpływ ma ich sytuacja finansowa. Choć 35% gospodarstw domowych planuje remont lub modernizację mieszkania, wydatki są dziś pod większą kontrolą niż wcześniej. Konsumenci częściej odkładają decyzje, dzielą inwestycje na etapy i szukają oszczędności. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli popyt istnieje, nie przekłada się on na szybkie i duże zakupy.
Remont nie znika z planów, ale zmienia swoją skalę i tempo. To z kolei bezpośrednio wpływa na strukturę sprzedaży w całej branży meblarskiej.
Branża pod presją rosnących zobowiązań
Zmiany po stronie konsumentów zbiegają się z trudną sytuacją finansową producentów. Zaległe zobowiązania firm meblarskich sięgają już niemal 381 mln zł, a w sektorze stolarskim przekraczają 155 mln zł. Co istotne, liczba zadłużonych firm spada, ale wartość zadłużenia rośnie. To sygnał postępującej konsolidacji rynku. Słabsi gracze znikają, a ich miejsce zajmują więksi, często przejmując również ich zobowiązania.
Branża działa dziś w warunkach silnej presji kosztowej. Drożejąca energia, wysokie ceny surowców i wymagający klient sprawiają, że nawet rosnąca liczba zamówień nie gwarantuje poprawy rentowności.
Ostatnie lata były dla branży stolarskiej okresem dużych wahań – od pandemicznego boomu remontowego, przez gwałtowny wzrost kosztów energii i surowców, po spowolnienie na rynku mieszkaniowym. Firmy działające w branży drewna musiały jednocześnie mierzyć się z rosnącymi kosztami produkcji, problemami z płynnością finansową oraz wydłużającymi się terminami płatności w całym łańcuchu dostaw. Również mocna złotówka negatywnie wpłynęła na konkurencyjność eksportu, szczególnie w obliczu chińskiej konkurencji. W rezultacie część przedsiębiorstw ogranicza działalność lub konsoliduje się z większymi graczami. Zmniejszająca się liczba podmiotów z zaległościami przy rosnącym poziomie zaległości może więc oznaczać, że na rynku pozostają przede wszystkim firmy większe, które przejęły część zamówień po słabszych konkurentach – komentuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Sklep jako część procesu zakupowego
Zmienia się również rola samego sklepu. W modelu, który dominuje obecnie, nie jest on już miejscem finalizacji zakupu. Staje się jednym z etapów całego procesu.
Klient odwiedza sklep, by zobaczyć produkt, sprawdzić jakość i zainspirować się aranżacją. Zakup często kończy później, korzystając z kanałów cyfrowych. To podejście wymaga od firm integracji sprzedaży offline i online. Mniejsze sklepy, dzięki swojej elastyczności, lepiej wpisują się w taki model niż duże, tradycyjne salony.
Nowa równowaga
Odpowiedź na pytanie, jak Polacy kupują meble, nie jest dziś jednoznaczna. Z jednej strony widoczna jest gotowość do inwestowania w mieszkania. Z drugiej rośnie potrzeba kontroli wydatków i bezpieczeństwa finansowego. Jedno wydaje się pewne: rynek meblarski nie wróci już do starego modelu. Sprzedaż będzie bardziej rozproszona, decyzje bardziej przemyślane, a mniejsze sklepy staną się jednym z głównych kanałów dotarcia do klienta. W tej nowej rzeczywistości wygrają ci, którzy najlepiej zrozumieją, jak Polacy kupują meble i będą potrafili dopasować do tego swoje modele biznesowe.
Cień wojny i widmo kosztów
Dużym znakiem zapytania dla kondycji branży w 2026 roku pozostaje już nie tylko trwająca od ponad 4 lat pełnoskalowa wojna w Ukrainie, ale też sytuacja na Bliskim Wschodzie. Konflikt ten uderza w producentów mebli dwutorowo. Po pierwsze, grozi drastycznym wzrostem kosztów nośników energii i produktów ropopochodnych, co bezpośrednio przekłada się na ceny gotowych wyrobów. Po drugie, wzrost poczucia niebezpieczeństwa może sprawić, że Polacy zamiast na nową kanapę, odłożą pieniądze „na czarną godzinę”.
Analitycy Banku Pekao w scenariuszu bazowym zakładają jednak, że silny popyt krajowy, wspierany przez inwestycje publiczne i dobrą kondycję finansową gospodarstw domowych, pozwoli branży przetrwać te zawirowania. Kluczowe dla funkcjonowania stolarzy i producentów mebli będzie utrzymanie płynności finansowej oraz elastyczne reagowanie na zmieniające się potrzeby klienta, który zamiast do wielkiego centrum meblowego, woli zajrzeć do mniejszego sklepu przy okazji codziennych zakupów.
Rok 2026 pokaże, czy remontowy optymizm Polaków okaże się silniejszy niż geopolityczne lęki i czy branża meblarska zdoła odbudować swoją stabilność na fundamentach nowoczesnego, kompaktowego handlu.
TEKST: Anna Szypulska
Raport ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 4/2026.