Newsroom

Fameg, Oflor, Wajnert Meble: fabryki mebli walczą o przetrwanie

Od lewej: logo firmy Fameg na krześle. Źródło: BIZNES MEBLE. Po prawej (od góry): Dr. Christian Kaufmann z kancelarii PLUTA, tymczasowy zarządca komisaryczny producenta mebli Oflor. Źródło: kancelaria Pluta. Fragment stoiska firmy Wajnert Meble podczas targów MEBLE POLSKA. Źródło: BIZNES MEBLE.

Fameg, Oflor, Wajnert Meble: fabryki mebli walczą o przetrwanie

Najpierw spadają zamówienia, a na końcu zaczyna brakować płynności – tak wygląda dziś rzeczywistość coraz większej liczby firm meblarskich. Oflor znalazł się w postępowaniu upadłościowym, Wajnert Meble jest w restrukturyzacji, Fameg złożył wniosek o ogłoszenie upadłości. Kto będzie następny?

Polskie meblarstwo wchodzi w jeden z najtrudniejszych momentów ostatnich lat. Rośnie zadłużenie, pojawiają się problemy z płynnością, a kolejne firmy szukają ratunku w restrukturyzacji albo składają wnioski o upadłość. Oflor, Wajnert Meble i Fameg to najnowsze przykłady. Wcześniej restrukturyzację rozpoczął Meblik, a w przypadku Aquinos Bedding Poland upadłość została już prawomocnie ogłoszona. W tle rośnie presja importowa. Jak alarmuje EFIC, czyli European Furniture Industry Confederation, wartość mebli sprowadzanych z Chin do UE sięgnęła w 2025 r. 12,5 mld euro, to o 55,6%(!) więcej niż w 2019 r. To już nie są wyolbrzymione problemy, to wyraźne sygnały, że model, na którym przez lata rosła siła polskiego meblarstwa, znalazł się pod wyjątkowo silną presją.

Długi rosną szybciej niż liczba firm w tarapatach

Najbardziej niepokojący jest dziś nie tyle sam przyrost liczby przedsiębiorstw mających problemy z płatnościami, ile skala zobowiązań przypadających na firmy już wcześniej znajdujące się pod presją. Według danych BIG InfoMonitor i BIK, na koniec lipca 2026 r. przeterminowane zaległości przedsiębiorstw przetwórstwa przemysłowego sięgnęły blisko 8,9 mld zł, co oznacza wzrost o 17,7% rok do roku. Jednocześnie liczba firm z zaległościami zwiększyła się zaledwie o 0,04%, do 26,8 tys. Średnia wartość zaległości przypadająca na jedno przedsiębiorstwo wzrosła natomiast z około 284 tys. zł do 331 tys. zł.

ZOBACZ TAKŻE: Przemysł tonie w długach – fabryki pracują, a zaległości rosną

Reklama
Banne 300x250 px Furniture Romania ZHali Imre

Wśród producentów mebli sytuacja wygląda szczególnie niepokojąco. Zaległości tej grupy zwiększyły się o 21,1%, do 413,3 mln zł. O 104 podmioty wzrosła również liczba producentów mebli mających zaległości – do 2757 firm. Dlaczego to ważna informacja? Nie mamy do czynienia z masowym znikaniem przedsiębiorstw z rynku. Problem polega na tym, że firmy, które już wcześniej miały kłopoty z terminowym regulowaniem zobowiązań, zadłużają się coraz bardziej. To oznacza, że margines bezpieczeństwa finansowego kurczy się również dla ich kontrahentów.

Fabryki nadal pracują, ale coraz trudniej finansować produkcję

W przemyśle meblarskim problem z płynnością ma szczególne znaczenie. Producent musi zapłacić za materiały, energię, wynagrodzenia i transport, zanim otrzyma pieniądze za sprzedany produkt. Jeżeli należności od odbiorców zaczynają się opóźniać, firma może mieć zamówienia, produkcję i przychody – a jednocześnie coraz mniej pieniędzy.

W sektorze produkcyjnym 83% firm ma klientów, którzy płacą po terminie. Ponad połowa badanych przedsiębiorstw miała w ostatnich trzech miesiącach należności przeterminowane o ponad 30 dni. Dla 58% firm produkcyjnych opóźnione płatności wpływają już na kondycję przedsiębiorstwa, utrudniając m.in. utrzymanie płynności, regulowanie własnych zobowiązań czy inwestowanie. Produkcja może trwać, zamówienia mogą być realizowane, a firma może jednocześnie znajdować się coraz bliżej granicy, za którą problem z płynnością staje się problemem z dalszym funkcjonowaniem.

Słabszy popyt i konkurencja z Chin

Do problemów finansowych dochodzi słabsza koniunktura. Sierpniowy PMI dla polskiego sektora wytwórczego wyniósł 48,3 pkt, pozostając poniżej granicy 50 pkt. Był to już szesnasty miesiąc z rzędu z odczytem wskazującym na pogorszenie warunków w sektorze. Jednocześnie nowe zamówienia kurczyły się już siedemnasty miesiąc.

ZOBACZ TAKŻE: Nadal dominują spadki

W przypadku meblarstwa dane za pierwsze półrocze również pozostają niepokojące. Jak informowało B+R Studio Tomasz Wiktorski, powołując się na dane GUS, produkcja mebli drewnianych stosowanych w sypialniach była niższa o 14% rok do roku, mebli kuchennych o 8%, mebli do siedzenia o 7%, a mebli do salonów i jadalni o 4%. Nie jest więc tak, że fabryki mają wyłącznie problem z kosztami. Problemem jest również to, ile produktów rynek jest dziś w stanie wchłonąć i po jakiej cenie.

Oflor: problem z płynnością i postępowanie upadłościowe

Jednym z bardziej wyrazistych przykładów z ostatnich tygodni jest Oflor. Producent mebli tapicerowanych z Psarskiego złożył wniosek o ogłoszenie upadłości, a 6 sierpnia 2026 r. Sąd Rejonowy w Oldenburgu ustanowił tymczasowy zarząd nad majątkiem spółki i powołał dr. Christiana Kaufmanna z kancelarii PLUTA na stanowisko tymczasowego zarządcy komisarycznego.

Postępowaniem objęta została również niemiecka spółka-matka DOMO Collection. W przypadku Oflor znaczenie miał fakt, że centrum podstawowej działalności gospodarczej grupy znajduje się w Niemczech. Powód został wskazany wprost. Chodzi o problemy z płynnością finansową oraz sprzedaż, która ukształtowała się poniżej oczekiwań.

ZOBACZ TAKŻE: Producent mebli z Wielkopolski ogłasza upadłość. Jest tymczasowy zarządca

Jednocześnie nie oznaczało to automatycznego zatrzymania produkcji. Zakład w Psarskiem, zatrudniający około 245 osób, nadal działał, a spółka deklarowała kontynuację realizacji zamówień. We wrześniu rozpoczęto również poszukiwania  inwestora dla DOMO Collection i Oflor. To przykład szczególnie dobrze pokazujący, jak zmienił się charakter problemów branży. Kryzys nie zawsze zaczyna się od zamknięcia fabryki, bo czasem zakład nadal produkuje, ale model finansowania przestaje się spinać.

Wajnert Meble: restrukturyzacja zamiast upadłości

Kolejnym sygnałem ostrzegawczym jest sytuacja Wajnert Meble. 30 lipca 2026 r. opublikowano obwieszczenie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego. Postanowienie stało się prawomocne 11 sierpnia. Z punktu widzenia całej branży to czytelny znak, że presja finansowa dotarła także do firm o ugruntowanej pozycji rynkowej.

Fameg: kolejny etap walki o przetrwanie

Jeszcze bardziej wymowny jest przypadek Famegu z Radomska. Firma ze 145-letnią historią już wcześniej próbowała ratować się restrukturyzacją. 2 września 2024 r. do repertorium wpisano wniosek restrukturyzacyjny, a w kwietniu 2025 r. sąd zatwierdził układ z wierzycielami. To rozwiązanie nie przyniosło jednak trwałego przełomu.

Teraz Fameg złożył wniosek o ogłoszenie upadłości. 1 października 2026 r. wniosek został wpisany do repertorium w V Wydziale Gospodarczym Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Meblik w restrukturyzacji, Aquinos Bedding Poland w upadłości

W ubiegłym roku głośno było o problemach firmy Meblik. 24 listopada 2025 r. producent z Chojnic oficjalnie poinformował o rozpoczęciu restrukturyzacji. Według danych MGBI zobowiązania firmy wynosiły wówczas 34,5 mln zł.

Inny scenariusz zrealizował się w przypadku Aquinos Bedding Poland z Łodzi, producenta łóżek i materacy należącego do portugalskiej grupy Aquinos. 26 czerwca 2026 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości spółki. Postanowienie stało się prawomocne 12 sierpnia 2026 r. To istotny przypadek również dlatego, że pokazuje, iż problemy nie ograniczają się do jednego segmentu rynku. Presja dotyka zarówno producentów mebli tapicerowanych, skrzyniowych, jak i firmy działające w segmencie materacy i wyposażenia sypialni.

Europa wprost o chińskim imporcie

Na ten krajowy obraz nakłada się jeszcze jeden czynnik – rosnąca konkurencja z Chin. 7 października 2026 r. EFIC, reprezentująca około 80% obrotów europejskiego przemysłu meblarskiego, zwróciła się do komisarza UE Maroša Šefčoviča, sygnalizując obawy dotyczące rosnącego importu mebli z Chin. Dowody są mocne. Wartość importu mebli z Chin do Unii Europejskiej wyniosła w 2025 r. 12,5 mld euro, czyli o 55,6% więcej niż w 2019 r., kiedy wynosiła 8 mld euro.

EFIC wskazuje, że wzrost importu przekłada się bezpośrednio na utratę produkcji, przychodów i miejsc pracy przez europejskich producentów. Organizacja informuje również o redukcjach działalności, zamykaniu zakładów, zwolnieniach, odkładaniu inwestycji i problemach z rentownością. Dotyczy to wielu krajów UE, a problem narasta. Europejscy producenci coraz mocniej konkurują na własnym rynku z importem z Chin, a jednocześnie sami napotykają bariery na rynku chińskim. EFIC zwraca uwagę m.in. na wymagania dotyczące standardów, które nie są zgodne z międzynarodowymi normami, podczas gdy eksport mebli z UE do Chin spada.

Organizacja chce również uczestniczyć w konsultacjach dotyczących przyszłego instrumentu handlowego UE obejmującego strategiczne zależności i bezpieczeństwo gospodarcze. To już nie jest wyłącznie problem pojedynczych producentów. Europejski przemysł meblarski zaczyna się włączać do szerszej dyskusji o odporności przemysłu i bezpieczeństwie gospodarczym.

Nie ma jednej przyczyny

Dziś sytuacji polskiego meblarstwa nie da się sprowadzić do jednego mianownika. Z jednej strony mamy słabszy popyt i spadki produkcji. Z drugiej – rosnące koszty prowadzenia działalności i problemy z płynnością. Do tego dochodzą coraz większe zaległości płatnicze w całym łańcuchu dostaw, presja cenowa oraz konkurencja importowa. Jednocześnie przedsiębiorstwa muszą inwestować w technologię, automatyzację i efektywność, aby utrzymać konkurencyjność.

Najbardziej niepokojącym wskaźnikiem nie jest dziś sama liczba firm, które znalazły się w restrukturyzacji lub złożyły wnioski o upadłość. Jest nim kurczący się margines bezpieczeństwa. Firma może jeszcze produkować, zatrudniać ludzi i realizować zamówienia, ale jeśli coraz większa część kapitału jest zamrożona w należnościach, jej odporność na kolejny szok jest coraz mniejsza.

Przypadki Oflor, Wajnert Meble, Famegu, Meblika czy Aquinos Bedding Poland są różne i nie należy wrzucać ich do jednego worka. Łączy je jednak moment, w którym problemy operacyjne i rynkowe zaczynają przekładać się na finanse przedsiębiorstwa. Aktualna sytuacja branży meblarskiej może być czymś więcej niż kolejnym słabszym cyklem koniunkturalnym. To test modelu, na którym przez lata budowano siłę polskiego meblarstwa. Pytanie, które można sobie teraz zadać nie brzmi już: kiedy wróci popyt, a raczej: ilu producentów będzie miało jeszcze czas, by się tego odbicia doczekać.

TEKST: Anna Szypulska

Źródła: BIG Info Monitor, raport B+R Studio – podsumowanie I półrocza, kancelaria PLUTA, Monitoring upadłości i restrukturyzacji, EFIC.