Newsroom

IKEA zapowiada zwolnienia, najbardziej ucierpi jedna grupa

IKEA - front sklepu.

IKEA zapowiada zwolnienia, najbardziej ucierpi jedna grupa

IKEA szykuje duże zmiany organizacyjne, które mogą oznaczać zwolnienia dla setek pracowników. W ramach nowej strategii uproszczenia struktury nawet 800 stanowisk w działach administracyjnych i centrali może zostać zlikwidowanych. To właśnie ta grupa pracowników najmocniej odczuje transformację firmy.

Zmiany, które ogłosiła IKEA są częścią szerszego planu budowy bardziej elastycznej, tańszej i odpornej na wyzwania przyszłości organizacji.

Zwolnienia w IKEA. Kogo obejmą?

Redukcje zatrudnienia mają dotknąć przede wszystkim pracowników działów administracyjnych i centrali. Firma tłumaczy, że przez lata jej struktura stała się zbyt rozbudowana i skomplikowana, co utrudnia szybkie podejmowanie decyzji i zwiększa koszty działalności.

Nowy model ma przenieść ciężar działania bliżej sklepów i klientów, co oznacza ograniczenie części stanowisk „biurowych” na rzecz operacyjnych.

Powód zmian: niższe ceny i większa konkurencyjność

IKEA podkreśla, że celem restrukturyzacji nie jest maksymalizacja zysków, lecz dalsze obniżanie cen i zwiększenie dostępności produktów. W ostatnich latach firma przeznaczyła ponad 2,1 mld euro na redukcję cen, aby wesprzeć klientów w trudniejszej sytuacji gospodarczej.

Uproszczenie struktury ma pomóc:

  • obniżyć koszty operacyjne,
  • przyspieszyć decyzje biznesowe,
  • zwiększyć elastyczność firmy.

Firma inwestuje miliardy, ale jednocześnie tnie etaty

Mimo zapowiedzi redukcji zatrudnienia IKEA nie zwalnia tempa inwestycji. Grupa przeznaczyła już około 4,2 mld euro na rozwój energii odnawialnej i planuje zwiększyć tę kwotę do 7,5 mld euro do 2030 r.

Równolegle rozwija:

  • nowe sklepy i formaty sprzedaży,
  • automatyzację i logistykę,
  • rozwiązania cyfrowe i e-commerce.

Staliśmy się zbyt skomplikowani w środowisku handlu detalicznego, które wymaga szybkości i elastyczności. Prostota jest jedną z naszych podstawowych wartości i dzięki temu krokowi stawiamy ją w centrum naszej organizacji, pracy i zarządzania firmą. Ta zmiana wynika z naszego celu – nie chodzi o maksymalizację zysków. Chodzi o to, aby nasze cele i decyzje były bliższe naszym klientom i współpracownikom, którzy obsługują ich każdego dnia. Ten krok stworzy odpowiednie warunki do rozwoju i obniżania cen, pozostając jednocześnie wiernym naszej wizji tworzenia lepszego, bardziej przystępnego cenowo i zrównoważonego życia codziennego dla wielu ludzi – wyjaśnia Juvencio Maeztu, dyrektor generalny Ingka Group/IKEA.

Takie decyzje nigdy nie są łatwe i dołożymy wszelkich starań, aby wspierać naszych współpracowników w jak najlepszy możliwy sposób w czasach zmian. Jednocześnie będziemy inwestować w przekwalifikowanie i podnoszenie kwalifikacji, aby zapewnić sobie odpowiednie kompetencje do rozwoju IKEA w przyszłości – kontynuuje.

Nowe sklepy i miejsca pracy… ale nie dla wszystkich

IKEA dynamicznie się rozwija – od 2020 r. liczba punktów kontaktu z klientem wzrosła z 375 do ponad 640 w 32 krajach. Tylko w ostatnim roku otwarto 54 nowe lokalizacje.

Firma pilotażowo uruchomia nowe sklepy w mniejszych miastach i na obszarach podmiejskich w Ameryce Północnej i Europie. Do września planowane jest otwarcie nawet 20 sklepów, co doprowadzi do powstania 500 miejsc pracy. Nowe stanowiska nie zrekompensują jednak w pełni redukcji w strukturach centralnych.

Transformacja IKEA przyspiesza

Zmiany w IKEA to kolejny przykład trendu widocznego w globalnym handlu detalicznym – uproszczenia struktur, cyfryzacji i przesuwania zasobów bliżej klienta.

Choć firma nadal inwestuje i rozwija się, dla części pracowników oznacza to trudny moment. Największe konsekwencje poniosą osoby zatrudnione poza bezpośrednią sprzedażą – to właśnie ich stanowiska są dziś najbardziej zagrożone.

Źródło: Biuro prasowe Ingka Group/IKEA.