Mundial 2026
16 sierpnia, 2026 2026-08-16 18:29Mundial 2026
Bramka strzelona na wyjeździe liczy się podwójnie. Bramka na wyjeździe i to jeszcze na zejście do szatni, to już prawdziwy majstersztyk.
Miało być miło i wakacyjnie, jak co roku w sierpniu, ale nie jest. Pisząc felieton jeszcze nie wiem, czy mistrzem świata zostaną Hiszpanie, Anglicy czy Argentyńczycy. Ale mundial 2026 pokazał, jak uwzględniać interesy ważnych grup nacisku. Ale do rzeczy.
Pani Ministra właśnie kilka tygodni temu załatwiła kasę znajomym eko-przyjaciołom – i to nie małą kasę! Kwotą 200 baniek co roku obdzielone będzie kilka znanych ekoorganizacji. A jeśli z tego napiszą projekty unijne, to się zrobi miliard rocznie. Przepraszam za te nieuzasadnione insynuacje. Sprostuję: Ministra wprowadza stały mechanizm finansowania działań ochronnych. Dzięki corocznym wpłatom Lasów Państwowych do NFOŚiGW parki narodowe, krajobrazowe i RDOŚ zyskają nawet ponad 200 mln zł rocznie. To nie tylko rozwiązanie problemu brakującego wkładu własnego w projektach unijnych podmiotów, które chronią naszą przygodę. To pieniądze na retencję i lepsze działania ochronne – to komentarz na jednym z portali społecznościowych promujących działania MKiŚ. Założę się, że NFOŚiGW, parki narodowe, krajobrazowe i RDOŚ będą w tym przypadku pełniły rolę instytucji fasadowych, które rozpiszą konkursy, aby środki popłynęły dalej do „kogo trzeba”.
Opłacało się wywierać ekopresję na MKiŚ?
To jest konkret z 100 konkretów kampanii wyborczej! Kasa za głosy. I co na to przemysł drzewny? Szukacie nadal sposobu na finansowanie zrównoważonej gospodarki? Nie macie szans uzbierać miliarda i posprzątane. Nowy mechanizm ubrany w piękne słowa to drenaż Lasów Państwowych na finansowanie ekoterrorystów. Nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody. Jak gdyby Lasy Państwowe od lat nie finansowały ochrony przyrody… W samym 2025 r. LP wydały 36,1 mln zł na ochronę przyrody, 44 mln zł na parki narodowe, 45,6 mln zł na badania leśne, 344 mln zł na ochronę lasu, natomiast 164,8 mln zł na ochronę przeciwpożarową. Razem ponad 634 mln zł – bez retencji i projektów unijnych.
Nie mogę tylko zrozumieć, kto stoi za inspiracją tych działań i rozmontowywaniem LP oraz przemysłu drzewnego i meblarskiego w Polsce… Rosjanie? Niemcy? Czy Chiny? Bo trudno mi uwierzyć, że sami jesteśmy tacy pomysłowi…. Piękna bramka na zejście do szatni Pani Minister! Gratuluję!
Spór pomiędzy MKiŚ a sektorem leśno-drzewnym dobrze pokazuje ograniczenia myślenia, w którym jedna strona próbuje maksymalizować wyłącznie własny cel polityczny, nie uwzględniając skutków dla całego systemu. W duchu teorii gier Johna Nasha najlepszy rezultat nie powstaje wtedy, gdy każdy uczestnik forsuje własny interes, lecz wtedy, gdy decyzje są zgodne zarówno z interesem strony, jak i interesem całej grupy.
Z tej perspektywy działania MKiŚ budzą zasadnicze wątpliwości
Rozwiązania dotyczące moratoriów, starolasów, rezerwatów czy Zielonej Tarczy Wschód są przedstawiane jako działania prośrodowiskowe. W praktyce jednak mogą przynieść skutek odwrotny do deklarowanego. Ograniczenie stabilnego dostępu do surowca osłabi krajowy przemysł leśno-drzewny, zmniejszy jego zdolność do inwestowania i ograniczy innowacyjność. Słabszy przemysł oznacza także niższe wpływy do Lasów Państwowych, czyli mniejsze środki na realną ochronę przyrody, hodowlę lasu, przebudowę drzewostanów, ochronę przeciwpożarową i działania adaptacyjne wobec zmian klimatu.
Dotychczasowy model gospodarowania lasami, choć wymagający stałego doskonalenia, zapewniał równowagę między funkcją przyrodniczą, gospodarczą i społeczną lasu. Forsowanie jednostronnych rozwiązań pod presją wąskiej grupy oczekiwań politycznych grozi naruszeniem tej równowagi. Ochrona środowiska nie może polegać na osłabianiu sektora, który od lat współfinansuje trwałe gospodarowanie lasami i tworzy miejsca pracy w wielu regionach kraju.
Jeżeli celem państwa ma być rzeczywista ochrona środowiska, a nie tylko symboliczne gesty, to polityka leśna musi być projektowana wspólnie z sektorem leśno-drzewnym. W przeciwnym razie otrzymamy anty-rozwiązanie: słabszy przemysł, mniej środków na ochronę przyrody, większą zależność od importu drewna, a także utratę części potencjału rozwojowego polskiej gospodarki.
Nie mam wątpliwości, że zarząd MKiŚ trzyma się z uwagi na arytmetykę koalicji rządowej, a nie rzeczywiste poparcie społeczne. Jeszcze chwila i zejdzie z boiska.
TEKST: Tomasz Wiktorski
Felieton ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 8/2026.
