Branża

Rzecz o skubaniu gęsi, czyli podatki po polsku

Marek Hryniewicki, redaktor naczelny BIZNES MEBLE.

Rzecz o skubaniu gęsi, czyli podatki po polsku

Dobra polityka podatkowa powinna przypominać skubanie gęsi: dawać dużo pierza, a mało krzyku – mawiał Jean Baptiste Colbert, minister finansów Francji za rządów Ludwika XIV.

Miał to szczęście, że za jego czasów nie było telewizji, Internetu i mediów społecznościowych, narzekania gęsi były zatem mało słyszalne. Dzisiaj nam to nie grozi i głos przysłowiowych gęsi może rozbrzmiewać w pełni. Zwłaszcza że, choć od wprowadzenia nowej matrycy stawek VAT minęło właśnie 6 lat, to podatkowych absurdów nadal nie brakuje.

O najbardziej chyba kuriozalnym przypadku informowały nie tak dawno media

Otóż VAT na pizzę wynosi 8%, jednak wystarczy wrzucić do niej krewetkę czy małżę, by wzrósł do 23%. Nieważne, że na pizzy pojawi się najdroższa szynka czy wołowina. To owoce morza są luksusem i – nawet jeśli będą tańsze od wspomnianych wędlin – to pizza z ich udziałem będzie droższa. Są więc owe małże i krewetki niczym łyżka dziegciu w beczce miodu.

A gdy już zjemy naszą pizzę (wybór składników i VAT-u pozostawiam Państwu), to dobrze byłoby ją czymś popić. W karcie napoi mamy do wyboru dwie pozycje. To zwykła woda mineralna i różnego rodzaju napoje bezalkoholowe zawierające co najmniej 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego. Ta pierwsza – choć zdrowsza i optymalna do nawodnienia organizmu – objęta jest 23% stawką VAT. Druga z kolei, mimo że w jej składzie mogą znaleźć się słodziki czy aromaty, ma niższe stawki. Liczba mnoga – taka uwaga na marginesie – jest tu jak najbardziej uzasadniona. Sok zakupiony w knajpie obłożony jest bowiem 8% VAT-em, natomiast w sklepie – 5%. Niestety, w pizzerii, do której przyszliśmy wisi kartka zabraniająca spożywania napoi zakupionych poza lokalem i nasz plan spalił na panewce…

A skoro była mowa o wodzie…

Przy dostawie wody wodociągowej, co jest traktowane jako usługa komunalna, VAT wynosi 8%. Jeżeli jednak kupimy tę samą wodę w butelce lub baniaku, to musimy liczyć się z VAT-em na poziomie 23%.

Na deser proponuję lody. Do rozważenia pozostawiam kwestię, gdzie je skonsumować. Czy w lokalu (VAT 8%), czy też wziąć na wynos (VAT 5%).

Żyjący 2 tys. lat temu rzymski historyk Tacyt pisał, że im bardziej chore jest państwo, tym więcej w nim regulacji. Dzisiaj w tym kontekście napisałby zapewne też i coś o podatkach…

TEKST: Marek Hryniewicki

Wstępniak redaktora naczelnego ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 8/2026.