Jak sektor HoReCa kreuje nowe doświadczenia gości?
16 września, 2026 2026-09-16 9:38Jak sektor HoReCa kreuje nowe doświadczenia gości?

Jak sektor HoReCa kreuje nowe doświadczenia gości?
Wizyta w restauracji, kawiarni czy hotelu przestaje być jedynie zaspokajaniem podstawowych potrzeb, a staje się rytuałem. Naszą codzienność zdominowały technologia i pośpiech, więc miejsca, które odwiedzamy, muszą oferować coś wyjątkowego. Najlepiej, by była to autentyczna opowieść.
Sektor HoReCa przechodzi głęboką ewolucję. Wyraźnie odchodzi od uniwersalnych i powtarzalnych aranżacji na rzecz unikalnych przestrzeni tworzących pozytywne, zmysłowe doświadczenia. Pobyt w takiej przestrzeni ma nie tylko zapadać w pamięć, ale też utrwalać silne skojarzenia z marką.

Właściciele i menedżerowie stają dziś przed wyzwaniem: jak połączyć bogatą tradycję, nowoczesne wymogi funkcjonalności i rosnącą potrzebę zrównoważonego rozwoju? Odpowiedź kryje się w rzemiośle, świadomym designie i szacunku dla lokalnego kontekstu.
Zapach tradycji i warszawskie rytuały
Niezwykłym przykładem tego, jak bogata historia może stać się fundamentem dla nowoczesnego rebrandingu, jest metamorfoza sieci piekarni i cukierni Grzybki. Działalność tej rodzinnej, wielopokoleniowej firmy od dziesięcioleci definiuje hasło „Tradycja zobowiązuje”.
Opowieść ta ma swój początek w 1927 r. Właśnie wtedy Henryk Cichowski otrzymał dyplom czeladnika i wraz z żoną Tosią związał swoje życie z wypiekiem pieczywa.
Dziś tradycję tę z powodzeniem kontynuuje już trzecie pokolenie, czyli wnukowie i wnuczki założycieli. Aby jednak odpowiedzieć na współczesne standardy rynkowe, marka zdecydowała się na odświeżenie swojej koncepcji.
Za projekt nowych wnętrz odpowiadają architekci z uznanej pracowni Tremend. Stworzyli oni spójny, zapraszający do środka wizerunek oparty na trzech filarach, czyli procesie i produkcie, tradycji oraz kontekście lokalnym.

Spójny wizerunek
W odnowionych lokalach w Warszawie, Stanisławowie i Rembelszczyźnie każdy element opowiada o rzemieślniczym charakterze wypieków. Przestrzenie zyskały powtarzalne, natychmiast rozpoznawalne akcenty. Pojawiły się tam charakterystyczne warszawskie „gorseciki” na podłogach, ręcznie malowane murale, roślinność, a także detale nawiązujące bezpośrednio do piekarskiego rzemiosła.

Grzybki to rodzinna, wielopokoleniowa firma, której tradycje pozostają nierozłącznie związane z Warszawą – mówi architekt Anna Federowicz, wiceprezes pracowni Tremend.
Zależało nam, żeby sama architektura wnętrz lokali marki komunikowała przywiązanie do lokalności – wychodziła z tradycji, ale proponowała nowe jakości i rozwiązania. Takim elementem są na przykład wprowadzone przez nas przestrzenie dla klientów, dzięki którym mogą oni poczuć, że są zaproszeni do środka i w których mogą przysiąść, w miłej atmosferze celebrując zwykłe codzienne rytuały jakimi są jedzenie czy rozmowa z drugim człowiekiem – podkreśla.
Jak wspomina Anna Federowicz, architekci zadbali o tak zwany local touch. Chodzi o indywidualny detal inspirowany bezpośrednim otoczeniem konkretnego lokalu, zbliżający go do lokalnej społeczności. Powstały miejsca, w których klienci mogą na chwilę zwolnić, przysiąść i w miłej atmosferze celebrować codzienne rytuały.
Z misją i zgodnie z wartościami
Odpowiedzią na rynkowe oczekiwania jest filozofia polskich manufaktur, które redefiniują wyposażenie obiektów komercyjnych. Elastyczność wobec zmian stara się zachowywać marka Deerhorn. Zamiast seryjnej produkcji stawia na transparentność i głębokie zrozumienie potrzeb inwestora.
W segmencie HoReCa obserwujemy wyraźne odejście od chłodnych, uniwersalnych aranżacji na rzecz wnętrz budujących atmosferę i pozytywne doświadczenia gości – mówi Rafał Pikul, prezes i właściciel Deerhorn. – Dominują naturalne materiały, ciepłe odcienie drewna, stonowana kolorystyka inspirowana naturą oraz tkaniny o wyraźnej strukturze. Coraz większe znaczenie ma również indywidualny charakter wnętrza. Inwestorzy chcą tworzyć miejsca wyróżniające się i zapadające w pamięć, które będą elementem budowania marki hotelu czy restauracji.
Zdaniem założyciela marki Deerhorn od strony funkcjonalnej kluczowe są trwałość i ergonomia.
Meble przeznaczone do hoteli i restauracji muszą wytrzymać intensywne użytkowanie, być łatwe w utrzymaniu czystości i zachowywać estetykę przez wiele lat. Dużym zainteresowaniem cieszą się także rozwiązania modułowe, które pozwalają elastycznie aranżować przestrzeń i dostosowywać ją do różnych potrzeb – od codziennej działalności po organizację wydarzeń czy spotkań biznesowych – podkreśla Rafał Pikul.

Recepcja dla WARS utrzymana w nowoczesnej stylistyce, łącząca naturalne drewno, pionowe lamele oraz podświetlane logo marki. Minimalistyczna forma, starannie dobrane materiały i wyraziste detale tworzą reprezentacyjną strefę wejściową. To podkreśla profesjonalny charakter firmy i wzmacnia jej identyfikację wizualną. Projekt powstał z myślą o trwałości, funkcjonalności i budowaniu pozytywnego pierwszego wrażenia. Realizacja marki Deerhorn.
W ostatnich latach trudno nie dostrzec również zmian w podejściu do inwestycji. Cena nadal pozostaje istotnym kryterium. Jednak coraz częściej ustępuje miejsca analizie całkowitego kosztu użytkowania – zauważa prezes Deerhorn. – Inwestorzy zwracają uwagę na jakość wykonania, trwałość materiałów, możliwość serwisowania i długowieczność produktów. Rosną także oczekiwania dotyczące zrównoważonej produkcji i odpowiedzialnego doboru surowców. W praktyce oznacza to większe zainteresowanie meblami, które stanowią inwestycję na lata, a nie jedynie element wyposażenia na jeden sezon.
To podejście rezonuje z wyzwaniami nowoczesnego sektora HoReCa. Gdy przestrzeń restauracyjna lub hotelowa staje się wizytówką marki, każdy element wyposażenia musi nieść za sobą konkretny komunikat.
Ciepło natury zamknięte w architekturze
Podczas gdy miejskie piekarnie szukają zakorzenienia w lokalności, hotele i restauracje na całym świecie coraz śmielej sięgają po surowce, które uruchamiają w nas silne, niemal instynktowne skojarzenia: spokój, ciepło i bezpieczeństwo. W tej roli niezrównane pozostaje drewno, które redefiniuje podejście do luksusu. Wpisuje się ono również w kluczowe wyzwanie sektora HoReCa, jakim jest trwałość. Inwestorzy nie szukają wyposażenia na jeden sezon – analizują całkowity koszt użytkowania i stawiają na zrównoważoną produkcję.
Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom drewnopochodnym, globalni producenci, tacy jak Unilin Panels, udowadniają, że estetyka najwyższej próby nie musi oznaczać kompromisu kosztem środowiska naturalnego. W czterogwiazdkowym hotelu Anatura w Luksemburgu, położonym nad brzegiem jeziora Weiswampach, wnętrza stały się naturalnym przedłużeniem otaczających obiekt lasów. Architekci z Valentiny Architectes zastosowali tam zaawansowane panele Master Oak. Dzięki opatentowanej technologii Timber Touch posiadają one strukturę trudną do odróżnienia od prawdziwego dębu nawet dla profesjonalistów, oferując jednocześnie odporność na intensywne użytkowanie.
Z kolei w Toronto, kanadyjski duet projektowy Guido Costantino i Domenica Rodà wykorzystał te same materiały do stworzenia Pastificio Occhiolino – hybrydy makaroniarni i laboratorium kulinarnego. Tam blaty stołów i panele ścienne muszą wytrzymać ekstremalne warunki codziennej pracy, a jednocześnie zachwycić gości głębią i zmysłowością. Efekt okazał się spektakularny, a lokal okrzyknięto jedną z najpiękniejszych restauracji w mieście.

Podobną filozofią kierował się Jan-Felix Nédée, menedżer operacyjny Hotelu Corsendonk – Hooge Heyde w belgijskim Kasterlee. Przeprowadzając gruntowną metamorfozę 38 pokoi, lobby i restauracji, postawił na panele Master Oak w 100% pochodzące z recyklingu oraz systemy Clicwall pozwalające na wielokrotny montaż. To dowód na to, że ekologiczna odpowiedzialność stała się nowym, niepisanym standardem segmentu premium.
Trzy tygodnie, które zmieniły wszystko
Czasem największym wyzwaniem dla architekta nie jest stworzenie koncepcji od zera. Większa trudność wiąże się z przeprowadzeniem ekspresowej metamorfozy istniejącego obiektu w wymagających realiach budżetowych i lokalizacyjnych. Z takim zadaniem zmierzyło się, prowadzone przez Mariolę Kowalską i Gabrielę Radwanowską, Studio Rysik. Pracownia odnowiła wnętrza warszawskiej restauracji Bez Gwiazdek na Powiślu. W zaledwie trzy tygodnie, w trudnym akustycznie budynku biurowym, powstała przestrzeń, w której architektura dopełnia kulinarną filozofię szefa kuchni, Roberta Trzópka.
Trzópek, zdobywający doświadczenie w legendarnych restauracjach Noma czy El Bulli, opiera swoje menu na miłości do rodzimych produktów. Studio Rysik przełożyło te wartości na język designu. Szklana przegroda z wtopionym naturalnym lnem oddziela salę od wielkomiejskiego zgiełku ulicy Wiślanej, wprowadzając gości w intymny świat barw ziemi. Zastosowano tu wyjątkową, multisensoryczną paletę surowców. Chropowaty, płomieniowany matowy granit strzegomski kontrastuje z gładkością dębowego forniru zabezpieczonego naturalnymi olejowoskami, które uwalniają delikatny, przyjemny zapach.
Projektantki świadomie postawiły na współpracę z polskimi markami i sprawdzonymi partnerami. Wnętrze zdobią stoły z litego dębu wykonane na zamówienie w manufakturze In Wood We Trust, krzesła projektu Nikodema Szpunara od firmy Noti, armatura Deante, a także elegancki osprzęt elektroinstalacyjny z serii Simon 82 od Kontakt-Simon. Sercem restauracji jest otwarta wyspa kuchenna z miejscami typu chef’s table, gdzie goście mogą podpatrywać pracę kucharzy. Nad nimi, na fornirze, wycięto podświetlaną mapę Polski, wskazującą region, z którego pochodzą składniki aktualnego menu.
Nowe otwarcie dla biznesu?
Sytuacja na rynku HoReCa wyraźnie pokazuje, że to właśnie modernizacje i przemyślane przebudowy istniejących obiektów stają się motorem napędowym branży. Właściciele hoteli i restauracji wiedzą już, że unikalna estetyka i wysoki komfort mają bezpośrednie przełożenie na wyniki finansowe. Przestrzenie komercyjne muszą być elastyczne, odporne na intensywną eksploatację i przede wszystkim – stanowić spójną opowieść.

Niezależnie od tego, czy mówimy o wielopokoleniowej warszawskiej piekarni, luksusowym hotelu pośród luksemburskich lasów, czy nowoczesnym biurze i strefie wejściowej projektowanej z myślą o trwałości. Klucz do sukcesu pozostaje ten sam. Wygrywają miejsca autentyczne, które za pomocą starannie dobranych materiałów, światła i formy potrafią opowiedzieć poruszającą historię i sprawić, że człowiek czuje się w nich po prostu dobrze.
TEKST: Anna Szypulska
Artykuł ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 8/2026.