100 wydarzeń. 100 historii. Jedna galeria.
15 września, 2026 2026-09-15 10:57100 wydarzeń. 100 historii. Jedna galeria.

100 wydarzeń. 100 historii. Jedna galeria.
Sto wydarzeń… Zastanawiam się, kiedy i jak to minęło. Ileż spotkań, rozmów, emocji i ludzkich historii mieści się w tych piętnastu latach?
Wszystko zaczęło się od pasji do fotografii i baletu oraz zachwytu nad nowojorskim Rockefeller Center – miejscem, w którym biznes, sztuka i design tworzą inspirującą całość. Potrzebny był jednak jeszcze impuls, który pozwoliłby zamienić tę fascynację w konkretne działanie. Stało się nim spotkanie z Pawłem Baranowskim.

Połączyło nas przekonanie, że sztuka nie powinna ograniczać się do tradycyjnych przestrzeni wystawienniczych i warto ją przybliżyć również środowisku przedsiębiorców. Tak narodził się pomysł cyklu spotkań, które wspólnie nazwaliśmy „Mariażem Sztuki z Biznesem”. Sztuka miała inspirować, pobudzać wyobraźnię i uwrażliwiać ludzi biznesu, a biznes otwierać przed artystami nowe możliwości i nowych odbiorców.
Wzorem Króla Stasia
Pierwsze „Mariaże” organizowaliśmy w czwartki, nawiązując do słynnych obiadów czwartkowych króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Chcieliśmy stworzyć ich współczesny odpowiednik – salon wymiany myśli, w którym rozmowy o sztuce łączyłyby się z rozmowami o biznesie, designie, a także otaczającym nas świecie.
Spotkanie inaugurujące „Mariaż Sztuki z Biznesem” odbyło się 15 grudnia 2011 r. pod egidą naszej firmy Metalmex oraz Stowarzyszenia MetalMerge. Zaprezentowaliśmy wówczas grafiki Ryszarda Balonia, a wystawa nosiła tytuł „Erotyka w rysunku”. Niemal od początku patronem medialnym naszych wydarzeń pozostaje magazyn BIZNES MEBLE, który przez kolejne lata relacjonował spotkania i przybliżał czytelnikom naszą działalność wystawienniczą.
Metalmex stworzyli moi rodzice. Cieszę się, że udało mi się ich przekonać, iż nasza firma może być czymś więcej niż miejscem kojarzonym na co dzień z płytami meblowymi, okuciami i wyposażeniem wnętrz. Ze może także inspirować, uwrażliwiać na piękno i otwierać na sztukę.

Promocja polskiej sztuki współczesnej
Z czasem przybywało wystaw, artystów i gości, pojawiały się też nowe pomysły. Doszliśmy do wniosku, że rozwijający się projekt potrzebuje własnej tożsamości. W 2014 r. zrodził się pomysł stworzenia marki V.A. Gallery Poland, której misją od początku była – i pozostaje do dziś – promocja polskiej sztuki współczesnej.
Nazwę wymyślił Filip Karpiński z Montownia Group – firmy przygotowującej wideorelacje z naszych wydarzeń. Tajemniczo brzmiące „V.A.” ma bardzo osobiste znaczenie: to pierwsza i ostatnia litera mojego imienia – Violetta. Człon „Gallery Poland” podkreśla natomiast nasze przywiązanie do polskiej sztuki i rodzimych artystów.
Internet stał się dla nas ważnym narzędziem promocji i sposobem docierania do nowych odbiorców, ale od początku miał uzupełniać, a nie zastępować działalność w realnej przestrzeni. Sercem V.A. Gallery Poland niezmiennie pozostają wystawy, wernisaże i bezpośrednie spotkania artystów z odbiorcami. Galeria funkcjonuje w przestrzeni Metalmexu i jest integralną częścią firmy.
Wszystkie drogi prowadzą do V.A. Gallery Poland
We wrześniu odbędzie się setne wydarzenie organizowane przez V.A. Gallery Poland. Nie wszystkie jednak odbywały się w ramach cyklu „Mariaż Sztuki z Biznesem”. Na jubileuszowy dorobek składają się również dwie konferencje poświęcone inwestycjom alternatywnym, siedem wystaw internetowych oraz dwie edycje projektu targowego „Sztuka na/d/ sztuki”.
Przez 15 lat zaprezentowaliśmy twórczość 108 artystów – przedstawicieli różnych dziedzin sztuki: malarstwa, rzeźby, grafiki, rysunku, fotografii, a także ceramiki.

Różnorodność dotyczyła nie tylko form twórczości, ale także źródeł inspiracji. Prezentowaliśmy prace polskich artystów czerpiących z innych kultur, organizując Japan Day oraz wydarzenia poświęcone kulturze żydowskiej, włoskiej, hiszpańskiej, portugalskiej, niemieckiej. Nasze wydarzenia współtworzyli również muzycy, wokaliści, tancerze i projektanci. Łącznie gościliśmy ponad 200 twórców.

W ciągu piętnastu lat odwiedziły nas tysiące osób. Najliczniejszą grupę zagranicznych gości stanowili Niemcy, ale gościliśmy również miłośników sztuki z Anglii, Danii, Hiszpanii, Francji, Portugalii, Grecji, Turcji, Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Polska sztuka w międzynarodowym wymiarze
Większość wydarzeń odbywała się w naszych wnętrzach, ale sztukę prezentowaliśmy także w warszawskim hotelu Marriott i polu golfowym w Trzaskowie. Najdalej pasja zaprowadziła nas do Paryża.
W marcu 2023 r. w centrum sztuki współczesnej 59 Rivoli, położonym w sercu francuskiej stolicy, zorganizowaliśmy wystawę „Allusion – Illusion”. Wydarzenie prezentowało twórczość Zofii Błażko, Pawła Kuczyńskiego i Norberta Sarneckiego. W ciągu dwóch tygodni odwiedziło ją ponad 3 tysiące osób. W soboty i niedziele zainteresowanie było tak duże, że przed wejściem trzeba było ustawiać słupki z taśmą, aby zapanować nad kolejką oczekujących.

Było to najbardziej spektakularne wydarzenie w dotychczasowej historii V.A. Gallery Poland. A jednocześnie dowód, że idea zrodzona w rodzinnej firmie z branży meblarskiej może zyskać międzynarodowy wymiar.

Każde wydarzenie miało swój scenariusz, ale życie często dopisywało do niego nieoczekiwane zwroty akcji. Zwroty zabawne, zaskakujące, czasem pełne napięcia, a niekiedy bardzo wzruszające.
Ile czasu maluje się obraz?
Podczas pierwszej konferencji poświęconej inwestycjom alternatywnym, odbywającej się w otoczeniu prac Karola Bąka, pewien przedsiębiorca zapytał, ile czasu artysta potrzebuje na namalowanie obrazu. Odniosłam wrażenie, że próbował przeliczyć wartość dzieła na liczbę roboczogodzin. Ta sytuacja doskonale pokazała, jak odmiennymi kategoriami potrafią myśleć przedstawiciele świata sztuki i biznesu.
Emocji nie brakowało także podczas wystawy Ewy Jasek, której towarzyszył pokaz mody. Autorka kolekcji spóźniła się z kreacjami. Za kulisami czekały modelki, natomiast we wnętrzach galerii – licznie zgromadzona publiczność. Prowadzący wernisaż Paweł Baranowski robił wszystko, aby zająć uwagę gości i zyskać kilka dodatkowych minut. Ostatecznie kreacje dotarły, pokaz się odbył, a napięcie ustąpiło miejsca uldze.

Innym razem, podczas wyjątkowo tłumnego wernisażu, podszedł do mnie młody mężczyzna. Choć widział, że prowadzę wydarzenie, z pełną swobodą poprosił o dwie kawy. Galeria została na chwilę pomylona z kawiarnią, a ja przekonałam się, jak szeroko goście potrafią rozumieć rolę kuratorki.

Najbardziej zapadają jednak w pamięć chwile wdzięczności. Do każdej wystawy przygotowujemy katalog, a także dokumentację fotograficzną i filmową, natomiast wernisażom często towarzyszą występy muzyczne lub taneczne. Jeden z artystów był tak poruszony poziomem organizacji, że wielokrotnie nam dziękował, a w końcu zapytał, ile powinien za to wszystko zapłacić. To pytanie było dla mnie jednym z najpiękniejszych dowodów uznania. Pokazało bowiem, że dostrzegł nie tylko końcowy efekt, ale także pracę i serce wkładane w każde wydarzenie.
Historia ludzi, których połączyła sztuka
Szczególne miejsce w historii galerii zajmują także stali goście. Jeden z naszych klientów, pochodzący z Turcji, stara się uczestniczyć w większości wydarzeń. Przyjaźń ze sztuką i galerią zaprowadziła go nawet do Paryża – specjalnie przyleciał na wernisaż wystawy „Allusion – Illusion”. Jego obecność była dla nas dowodem, że wokół organizowanych spotkań powstało coś więcej niż grono odbiorców: społeczność ludzi, których połączyła sztuka.
Po 15 latach doświadczeń mogę odpowiedzieć na pytanie, które często słyszę: czy na sztuce można zrobić biznes? Można, ale nie jest to ani łatwy, ani szybki sposób na zarabianie. Rynek sztuki wymaga wiedzy, cierpliwości, zaufania i umiejętności budowania długotrwałych relacji.
Jako ekonomistka dostrzegam w sztuce potencjał finansowy. Jednak jako jej miłośniczka wiem, że jej wartość nie kończy się na cenie zapisanej na fakturze. Kupując dzieło, powiększamy nie tylko majątek, ale również swój kapitał kulturowy. Uczymy się patrzeć, rozwijamy wrażliwość i codziennie obcujemy z czymś niepowtarzalnym.
Biznes związany ze sztuką to nie tylko sprzedaż obrazów. W V.A. Gallery Poland doradzamy klientom, pomagamy tworzyć prywatne i firmowe kolekcje, a także dobierać dzieła do wnętrz. Odpowiednio wybrana praca potrafi dopełnić aranżację, podkreślić charakter mebli i materiałów, natomiast zwykłą przestrzeń zmienić w miejsce z własną tożsamością.

Prawdziwa siła sztuki
Sztuka przyniosła również wymierne korzyści Metalmexowi. Wyróżniła naszą firmę, wpłynęła na jej wizerunek, otworzyła drogę do nowych relacji, stała się źródłem inspiracji dla klientów, partnerów, pracowników. Rozmowy prowadzone podczas wernisaży często zaczynały się od obrazu, ale szybko przechodziły do designu, wnętrz i biznesu. Właśnie w takich spotkaniach najlepiej ujawniał się sens „Mariażu Sztuki z Biznesem”.

Jednym z najbardziej wzruszających potwierdzeń, że obraliśmy właściwą drogę, było przyznanie Metalmexowi w 2015 r. Tarnowskiego Lwa za umiejętne łączenie biznesu ze sztuką i designem. W gminie Tarnowo Podgórne działa ponad 5,5 tys. firm, dlatego wyróżnienie miało dla mnie szczególne znaczenie. Pokazało, że galeria nie jest dekoracyjnym dodatkiem do działalności handlowo-usługowej, lecz ważną częścią tożsamości rodzinnej firmy.
W marcu tego roku V.A. Gallery Poland otrzymała również tytuł Rekomendowanej Atrakcji Turystycznej Powiatu Poznańskiego. To kolejny dowód, że konsekwentne łączenie sztuki, designu i biznesu zostało dostrzeżone także poza naszą branżą.
Na sztuce można więc zrobić biznes, ale jej prawdziwa siła polega na tym, że pomnaża dwa rodzaje kapitału: finansowy i kulturowy. Pierwszy można policzyć, drugi trudno zamknąć w tabeli, choć jego wpływ na człowieka, markę i otaczającą przestrzeń bywa równie cenny.

Początek nowego rozdziału
Setne wydarzenie nie jest dla mnie zamknięciem historii, lecz momentem, w którym warto zatrzymać się, spojrzeć wstecz i podziękować ludziom, bez których ta droga nie byłaby możliwa.
Dziękuję artystom, którzy obdarzyli nas zaufaniem, gościom wracającym na kolejne spotkania, klientom, partnerom, a także wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie wystaw i wernisaży. Szczególne podziękowania kieruję do Pawła Baranowskiego, bez którego nie byłoby ani „Mariażu Sztuki z Biznesem”, ani galerii, a także do mojej rodziny – zwłaszcza siostry Elżbiety – oraz Natalii, która pracuje z nami od 11 lat.
Ogromną radość daje mi również współpraca z córką Martą – moją następczynią, która już dziś współtworzy galerię, wnosi perspektywę młodego pokolenia i uczestniczy w najważniejszych wydarzeniach światowego rynku sztuki. Dzięki niej wiem, że historia V.A. Gallery Poland będzie miała swój dalszy ciąg.
Jubileusz nie oznacza, że zamierzamy zwolnić. Nadal chcemy poszukiwać nowych form prezentowania polskiej sztuki, tworzyć przestrzeń do spotkań i rozmów. Chcemy pokazywać, że sztuka, design i biznes mogą się wzajemnie inspirować.

18 września spotkamy się w V.A. Gallery Poland podczas wydarzenia „100 wydarzeń. 100 historii. Jedna galeria”. Będzie to wieczór wspomnień, wzruszeń i wdzięczności, ale także początek kolejnego rozdziału. Bo galerię tworzą nie tylko dzieła i wnętrza – tworzą ją przede wszystkim ludzie.
TEKST: Violetta Kowalczyk
Artykuł ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 9/2026.