Edukacja

Sprzedaż mebli w Niemczech dalej spada, a prognozy są niepewne

W jakiej sytuacji jest niemiecka branża meblarska? Relacjonował Jan Kurth, dyrektor generalny niemieckich stowarzyszeń branży meblarskiej.

Sprzedaż mebli w Niemczech dalej spada, a prognozy są niepewne

Niemiecki przemysł meblarski zmaga się z najpoważniejszym spowolnieniem od lat. Z najnowszych danych wynika, że w pierwszej połowie 2026 r. przychody branży spadły o 2,7% do poziomu ok. 7,7 mld euro.

Wskutek słabnącej koniunktury i braku nowych mieszkań aż 40% firm planuje przejście na skrócony czas pracy w III kw. 2026 r. Prognozy na cały rok przewidują dalszy spadek sprzedaży – nawet o 3%.

Popyt krajowy pod presją

Sprzedaż w Niemczech tąpnęła o 4,1% (do 5 mld euro), podczas gdy eksport utrzymał się na stabilnym poziomie 2,7 mld euro. Udział eksportu wzrósł do 35,2%.

Rynku broni tylko sektor kuchenny. Jedynym rosnącym segmentem okazały się bowiem meble kuchenne (+1% do 2,9 mld euro). Największe spadki odnotowały natomiast meble tapicerowane (-10%), meble do sypialni i salonów (-5%) oraz materace (-5,1%).

Mniej mieszkań, mniej przeprowadzek, mniej mebli

Według dyrektora generalnego VDM, utrzymujący się zastój w budownictwie mieszkaniowym ma znaczący wpływ na popyt. Chociaż liczba pozwoleń na budowę ponownie wzrosła w pierwszej połowie 2026 r., prognozy przewidują, że liczba ukończonych mieszkań ponownie spadnie i będzie znacznie niższa od rzeczywistego popytu. Mniej nowych inwestycji i przeprowadzek bezpośrednio przekłada się na niższy popyt na meble. Raport Instytutu Pestela wskazuje na niedobór 1,35 miliona mieszkań w Niemczech.

Unijna biurokracja i presja z Chin

Jan Kurth, dyrektor generalny Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Meblarskiego, zwrócił uwagę na dodatkowe obciążenia regulacyjne, które uderzają w przedsiębiorców.

Oprócz utrzymującej się słabej koniunktury konsumenckiej, rosnące koszty materiałów, energii i pracy, a także wymogi biurokratyczne, mocno obciążają naszą branżę – podkreśla Jan Kurth.

Wdrożenie unijnego rozporządzenia w sprawie ekoprojektu, cyfrowego paszportu produktu (DPP) czy przepisów o opakowaniach nakłada na producentów ogromne koszty operacyjne. Stowarzyszenie domaga się wydłużenia okresów przejściowych.

Równolegle wyzwaniem staje się dominacja importu z Azji. Aż 60% mebli sprzedawanych obecnie w Niemczech pochodzi z zagranicy (w porównaniu do 44% w 2019 r.). Największym dostawcą mebli na rynek niemiecki pozostają Chiny (mimo spadku o 2,4%), za nimi jest Polska (spadek o 1,5%). Łącznie odpowiadają oni za 60% importu mebli do Niemiec. Mniej mebli importowano również z Włoch, Turcji, Wietnamu i Rumunii.

Patrząc na Chiny, nie powinniśmy być naiwni: tam produkcja i eksport są kontrolowane i dotowane przez państwo – powiedział dyrektor generalny VDM. Obecny napływ chińskiego importu nie jest przypadkowy i wynika po części z manipulowania chińską walutą. Dlatego Jan Kurth wezwał do dyskusji na szczeblu UE na temat wprowadzenia ogólnych ceł ochronnych.

Geografia eksportu: USA w dół, Europa stabilna

Według ekspertów rynkami rosnącymi są obecnie Francja (+2,6%), Szwajcaria (+2,1%), Holandia (+0,1%), a także Polska, Belgia i Hiszpania. Natomiast spadki Niemcy notują w takich krajach, jak Wielka Brytania (-6,5%), Austria (-3,3%) oraz Włochy (-2,6%). Eksport do USA spadł niemal o 15%, co jest bezpośrednim skutkiem amerykańskich ceł handlowych.

Szansą dla niemieckich producentów ma być dalsza ekspansja w sektorze kontraktowym oraz promocja jakości pod szyldem „Made in Germany”.

Oprac. na podstawie danych VDM.