Niemiecki rynek mebli pod kreską. Plan ratunkowy to USA
21 maja, 2026 2026-05-21 4:40Niemiecki rynek mebli pod kreską. Plan ratunkowy to USA

Niemiecki rynek mebli pod kreską. Plan ratunkowy to USA
Nastroje za zachodnią granicą są dalekie od optymizmu. Niemiecki przemysł meblarski notuje 3% spadek sprzedaży w pierwszym kwartale 2026 r. względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Producenci mebli szukając ratunku, stawiają na podbój USA.
Niemiecki przemysł meblarski nie zaliczy początku roku do udanych. Jak wynika z najnowszych oficjalnych statystyk, w pierwszym kwartale 2026 r. sektor ten wygenerował około 3,8 mld euro przychodu. To oznacza spadek o 3% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Podczas gdy eksport utrzymał minimalny wzrost (+0,3% do 1,3 mld euro), rynek krajowy zaliczył potężne tąpnięcie. Sprzedaż w Niemczech spadła o 4,7% do poziomu 2,5 mld euro. W obliczu kryzysu nad Renem, niemieccy producenci coraz intensywniej poszukują perspektyw w USA.
Wzrost inflacji spowodowany wzrostem cen energii w wyniku wojny z Iranem po raz kolejny pogłębia niepewność konsumentów – zauważa Jan Kurth, dyrektor generalny Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Meblarskiego.
Według GfK, skłonność do zakupu mebli spadła w kwietniu do najniższego poziomu od dwóch lat. Ifo odnotowuje znaczne pogorszenie nastrojów w niemieckim przemyśle meblarskim. Prawie 30% producentów mebli objętych badaniem stowarzyszenia planuje wprowadzenie skróconego czasu pracy w drugim kwartale. Jest to wynik prawie tak wysoki jak w pierwszym kwartale (33%).
Drogie surowce i niezdecydowani konsumenci
Głównym motorem negatywnych trendów jest drastyczne pogorszenie klimatu konsumenckiego. Składają się na to niepewność geopolityczna, wysoka inflacja napędzana rosnącymi cenami energii, a także głęboki zastój w budownictwie mieszkaniowym.
Nasi producenci stoją w obliczu drastycznych podwyżek cen różnych półproduktów, w tym płyt wiórowych, okuć metalowych i pianek tapicerskich, a także usług logistycznych – komentuje Jan Kurth. Złe nastroje potwierdza też Ifo. Skutek? Sektor gwałtownie się kurczy. Liczba firm zatrudniających powyżej 50 pracowników spadła o 6,5% (do 374), a zatrudnienie zredukowano o 5,2% (do 65 454 etatów).
Wyniki poszczególnych segmentów: tylko kuchnie nad kreską
Większość segmentów rynku meblarskiego notuje bolesne, niemal dwucyfrowe spadki. Jak podkreśla Jan Kurth, rosnące ceny energii prowadzą do wzrostu kosztów produkcji mebli. To dodatkowo zwiększa presję na branżę, która i tak już odczuwa skutki amerykańskiej polityki taryfowej, rosnącego importu mebli, ograniczeń ze strony konsumentów i zastoju w budownictwie mieszkaniowym.
Tylko sektor mebli kuchennych odnotował wzrost sprzedaży w pierwszym kwartale, rosnąc o 3,6% do około 1,4 mld euro. W segmencie pozostałych mebli (w tym mebli do salonu, jadalni i sypialni) oraz komponentów meblowych sprzedaż spadła o 7,7% do 1,15 mld euro. Producenci mebli tapicerowanych odnotowali spadek o 9% do 221 mln euro. Spadła również sprzedaż mebli biurowych (spadek o 5% do 464 mln euro) i wyposażenia sklepów (spadek o 3,8% do 432 mln euro). W najmniejszym segmencie, produkcji materacy, obroty sięgnęły poziomu 110 mln euro, czyli o 8% poniżej wyniku z roku poprzedniego.
Kierunek Ameryka. Niemcy szukają perspektyw w USA
W obliczu strukturalnego kryzysu na rynku europejskim, niemiecki przemysł meblarski przenosi punkt ciężkości za ocean. Kluczowym elementem nowej strategii stała się majowa misja gospodarcza do Chicago i Nowego Jorku, zorganizowana przy wsparciu Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Energii. USA to dla Niemców najważniejszy rynek eksportowy poza Europą. Z wolumenem wycenianym na 190 mld dol, Stany Zjednoczone są drugą po Chinach potęgą meblarską globu. Prognozy zakładają stabilny wzrost tego rynku o 3-4% rocznie aż do 2030 r. W delegacji za ocean wzięły udział uznane niemieckie marki, m.in. Raumplus, Konektra, Weinbaums, Häcker Küchen, JAB Anstoetz, Walter Knoll oraz Wilkhahn.
Pomimo trudnej sytuacji, wynikającej z ceł importowych, dostrzegamy atrakcyjne możliwości rozwoju dla naszej branży na rynku amerykańskim w perspektywie średnioterminowej – stwierdził Jan Kurth. Niemieccy producenci mogą zdobywać punkty, szczególnie w branży mebli kontraktowych, dzięki swojej jakości, doświadczeniu projektowemu i zrównoważonemu rozwojowi – dodał Alexander Oswald, dyrektor ds. handlu zagranicznego w Stowarzyszeniach Meblarskich.

Gdzie niemieccy producenci widzą swoje szanse w USA?
Mimo barier w postaci amerykańskiej polityki taryfowej i ceł importowych, menedżerowie z Niemiec dostrzegają ogromny potencjał w sektorze mebli kontraktowych. Amerykańscy architekci i inwestorzy poszukują rozwiązań premium, w których zachodni producenci czują się najsilniejsi. Chodzi przede wszystkim o:
- Modułowe koncepcje miejsc pracy i elastyczne planowanie przestrzeni biurowych,
- Meble zoptymalizowane akustycznie,
- Materiały o obiegu zamkniętym.
Analizy rynkowe wskazują, że sukces w USA wymaga transformacji cyfrowej – już ponad 30% sprzedaży mebli za oceanem odbywa się online. Kluczem do wejścia w tamtejsze łańcuchy dostaw stają się zaawansowane prezentacje cyfrowe, dostępność modeli 3D oraz gwarancja szybkich dostaw.,
Chicago i Nowy Jork uważane są za wiodące metropolie w dziedzinie wzornictwa i wyposażenia wnętrz. Oba regiony charakteryzują się wysoką siłą nabywczą, wyjątkowo bogatą sceną architektoniczną i projektową, licznymi inwestycjami inwestycyjnymi oraz wysoką rozpoznawalnością na rynku międzynarodowym.
Apel o reformy w kraju
Choć ekspansja do USA budzi optymizm, branża nie przetrwa bez zmian na rodzimym podwórku. Jan Kurth apeluje do rządu w Berlinie o natychmiastowe działania stabilizujące rynek. Potrzebne są ulgi podatkowe, deregulacja oraz systemowe ożywienie prywatnych inwestycji w budownictwie mieszkaniowym.
Decydenci polityczni muszą pilnie wysłać stabilizujące sygnały konsumentom i przedsiębiorstwom. Niemcy potrzebują programu reform, który zapewni pozytywne perspektywy. Obejmuje on ulgi podatkowe, deregulację i – poza bodźcami dla budownictwa – dalsze działania mające na celu ożywienie branży budowlanej – domaga się Jan Kurth.
Przede wszystkim potrzebne są korzystniejsze warunki dla prywatnych inwestycji w nieruchomości mieszkaniowe. Dzięki odpowiednim zachętom nasza branża liczy na wzrost popytu od drugiej połowy roku – mówi dyrektor generalny stowarzyszenia. Brak zdecydowanych działań ze strony rządu oznacza, że prognozowane na drugą połowę roku ożywienie w branży meblarskiej może w ogóle nie nadejść.
Opr. AS. Źródło: VDM.