Ostatnie lata były wymagające, ale żaden kryzys nie trwa wiecznie
7 maja, 2026 2026-05-06 20:50Ostatnie lata były wymagające, ale żaden kryzys nie trwa wiecznie

Ostatnie lata były wymagające, ale żaden kryzys nie trwa wiecznie
Maciej Piątek, prezes Zarządu Interprint Polska, o rozwoju w warunkach rynkowej niepewności, roli polskiej spółki w globalnych strukturach Interprint i japońskiego koncernu Toppan, inwestycjach technologicznych oraz przyszłości branży meblarskiej.
Objął Pan stanowisko prezesa Zarządu Interprint Polska w dobie wahań rynkowych i globalnej niepewności. Na czym skupił się Pan, jako CEO firmy, w pierwszych miesiącach?
Pierwszym i absolutnie kluczowym krokiem było dla mnie poznanie organizacji „od środka”, przede wszystkim ludzi. Chciałem zrozumieć nie tylko formalną strukturę, ale realne wyzwania, mocne strony firmy oraz potencjał zespołu.
Był to bardzo intensywny czas spotkań zarówno w Polsce, jak i w ramach całej grupy. Interprint Polska funkcjonuje w strukturach międzynarodowych, z centralą w Niemczech, a cała grupa należy do koncernu Toppan. Zrozumienie tych zależności, procesów decyzyjnych i przepływu informacji było kluczowe, aby móc świadomie wyznaczać dalsze kierunki rozwoju.
Na pewno przed objęciem stanowiska prezesa miał Pan jakieś oczekiwania albo wyobrażenia na temat firmy. Czy w tych pierwszych tygodniach było coś, co najbardziej Pana zaskoczyło w funkcjonowaniu Interprint Polska?
Firma Interprint ma mocno ugruntowaną, silną pozycję na rynku i moje oczekiwania jak najbardziej się sprawdziły. Zdecydowanie największą siłą firmy są ludzie. To zakład z niemal 30-letnią historią, w którym pracuje bardzo doświadczony zespół. Wiedza, kompetencje i odpowiedzialność za produkt są tu wyraźnie odczuwalne i to było moje największe, bardzo pozytywne zaskoczenie.
Jednocześnie dostrzegłem istotny potencjał w obszarze optymalizacji procesów, który dziś konsekwentnie wykorzystujemy.
Jak określiłby Pan rolę Interprint Polska w globalnych strukturach?
Interprint Polska jest jednym z kluczowych filarów europejskiej produkcji w ramach grupy Interprint i całego koncernu Toppan.
Szczególnie wyróżnia nas produkcja folii finish „Xelio”. Jesteśmy jedynym zakładem w strukturach Interprint, który wytwarza ten produkt na tak dużą skalę. Dysponujemy unikalnymi kompetencjami technologicznymi i bardzo doświadczonym zespołem. To daje nam silną pozycję, ale jednocześnie wiąże się z dużą odpowiedzialnością.
Jakie są Pana zdaniem największe wyzwania operacyjne w zarządzaniu firmą w aktualnych warunkach rynkowych?
Największym wyzwaniem jest niepewność rynkowa oraz silna presja kosztowa. W takich warunkach organizacja musi być maksymalnie elastyczna i gotowa do szybkiego reagowania na zmiany.
To, na co mamy bezpośredni wpływ, to przede wszystkim poprawa produktywności i na tym konsekwentnie się koncentrujemy. Już dziś, dzięki bardzo dużemu zaangażowaniu całego zespołu, udało nam się osiągnąć pierwsze wymierne efekty poprawy, co pokazuje, że obrany kierunek jest właściwy.
Na rok 2026 zostało zaplanowane uruchomienie produkcji w nowym zakładzie Interprint w Turcji. Czy potwierdza Pan, że te plany są aktualne?
Tak, projekt jest realizowany zgodnie z założeniami. Obecnie jesteśmy w fazie uruchamiania pierwszej maszyny drukującej w zakładzie zlokalizowanym w pobliżu Stambułu. Produkcja powinna rozpocząć się w najbliższych tygodniach.
A co to oznacza dla Interprint Polska?
Każde uruchomienie nowego zakładu wzmacnia całą grupę. Oczywiście w krótkim okresie mogą pojawić się przesunięcia wolumenów produkcyjnych, ale w dłuższej perspektywie Interprint i Toppan na tym zyskują.
Kluczowe znaczenie ma bliskość klientów a region ten rozwija się bardzo dynamicznie. Obecność na tym rynku jest więc strategicznie uzasadniona.
Czy w całej grupie funkcjonuje np. wymiana doświadczeń, know-how pomiędzy zakładami? Czy działają Państwo w synergii, czy też każdy zakład jest odpowiedzialny za coś innego?
Zdecydowanie tak, i to jedna z naszych największych przewag. Istotna jest bieżąca wymiana informacji i doświadczeń między zakładami grupy Interprint. Obsługujemy często tych samych klientów globalnych, dlatego współpraca na poziomie międzynarodowym jest konieczna.
Szczególnie widoczne jest to we współpracy z koncernem Toppan, który wnosi m.in. bardzo zaawansowane podejście do analizy rynku i wykorzystania w tym celu nowych technologii i sztucznej inteligencji.
Dobrym przykładem jest rozwój narzędzia MOKUMETRIX, które prezentowaliśmy na targach MEBLE POLSKA w Poznaniu, służącego do opisywania wzorów. System bazuje na dużej liczbie danych dotyczących tego, jak użytkownicy postrzegają wzory i pomaga w bardziej intuicyjny, a jednocześnie uporządkowany sposób komunikować ich odbiór. Model został wytrenowany na ponad 30 tys. ocenach percepcji, a jego wyniki są stale rozwijane wraz z kolejnymi danymi. Dzięki temu narzędzie pozwala nam opisywać dekory w sposób powtarzalny i porównywalny. To jest właśnie ta synergia. Widzimy, że nasi koledzy w Japonii skupiają się na rozwoju takich technologii i cała grupa z tego korzysta i na tym zyskuje.
Czy są takie segmenty rynku mebli, wyposażenia wnętrz, w których aktualnie upatruje Pan szanse na wzrosty?
W przypadku produktu „Xelio” działamy w dużej mierze na rynku typu commodity, natomiast w przypadku papieru dekoracyjnego obsługujemy klientów lokalnych, ale oczywiście należą oni często do dużych międzynarodowych grup produkcyjnych posiadających zakłady produkcyjne w Polsce.
Kluczowe przewagi budujemy poprzez jakość, szybkość reakcji i poziom obsługi klienta. To właśnie te elementy decydują o konkurencyjności i długofalowo o wzrostach sprzedaży.
A czy mimo tego, że zarządzaniu firmą towarzyszy aktualnie niepewność i jest to tak trudny, nieprzewidywalny czas, jest w nim miejsce na plany inwestycyjne? Czy to podejmowanie ryzyka inwestycyjnego może się przyczynić do poprawy sytuacji na rynku?
Zdecydowanie tak. W ostatnim czasie skupiliśmy się przede wszystkim na inwestycjach zwiększających efektywność i modernizacji parku maszynowego.
W kolejnych etapach, we współpracy z centralą i koncernem Toppan, pracujemy nad planami dalszego rozwoju technologicznego oraz rozbudowy naszych mocy produkcyjnych. Coraz większy nacisk kładziemy też na rozwój i szkolenia zespołu.
Jaką część Państwa klientów stanowi branża meblarska?
To nasz kluczowy segment. W przypadku folii finish praktycznie całość produkcji trafia do sektora meblarskiego, a znacząca część ostatecznie do klientów takich jak IKEA. W przypadku papierów melaminowych dominują zastosowania meblowe i na podłogi, choć w ostatnich latach obserwujemy istotne zmiany na rynku podłóg – w kierunku rozwiązań termoplastycznych. To trend, który będzie się dalej rozwijał w najbliższych latach. Również tutaj grupa Interprint i Toppan mają wiele do zaoferowania.
Rok 2026 może się okazać czasem weryfikacji również w branży meblarskiej. Jakie są Pańskie przewidywania na nadchodzące miesiące?
Ostatnie lata były dla branży bardzo wymagające i rok 2026 będzie pewnie dla wielu firm rokiem weryfikacji. Uważam jednak, że zbliżamy się do punktu zwrotnego. Kluczowe jest, aby być na ten moment dobrze przygotowanym pod względem technologii, zespołu, struktury kosztowej i pozycji rynkowej.
I to są obszary, na których się dzisiaj skupiamy. Właśnie na tym koncentruje się dziś Interprint Polska.
Dziękuję za rozmowę.
ROZMAWIAŁA: Anna Szypulska
Wywiad ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 5/2026.