Branża

Efekt IKEA. Jak własny wkład w projekt może zmienić efektywność zespołu?

Anna Gąsiorowska, właścicielka firmy Negocjator.

Efekt IKEA. Jak własny wkład w projekt może zmienić efektywność zespołu?

Pojawiasz się na spotkaniu ze świetnie doszlifowaną strategią, nad którą spędziłeś mnóstwo czasu, dopracowując każdy szczegół. Jednak gdy prezentujesz swoje pomysły, wyczekiwany wybuch entuzjazmu nie nadchodzi. Twoi pracownicy posłusznie wykonują przydzielone zadania, lecz nie ma w tym krzty proaktywności czy zaangażowania. Dlaczego? Odpowiedzią jest mechanizm, który znamy ze składania szwedzkich mebli.

Jako pełen zaangażowania lider z pewnością chcesz uniknąć sytuacji, w których Twoje strategie zderzają się z obojętnością. Warto wstrzymać się jeszcze z uznaniem, że Twojemu zespołowi brakuje motywacji czy chęci do działania! Sęk tkwi nie w jakości zaprezentowanego przez Ciebie planu, ale w jego zamkniętej formie. Abyś mógł dokładnie zrozumieć, dlaczego biznesowe „gotowce” się nie sprawdzają, zerkniemy na pewien eksperyment.

Gdzie kryje się ukryty potencjał i co mają do tego meble?

Trzej badacze, Michael Norton, Daniel Mochon i Dan Ariely, w 2011 roku przeprowadzili kilka interesujących eksperymentów. W ich ramach podzielili uczestników na grupy. Pierwsza z nich miała za zadanie złożyć kilka prostych mebli. Następnie poproszono uczestników o ich wycenę w ramach zaaranżowanej aukcji. Okazało się, że byli oni skłonni zapłacić za własnoręcznie złożone obiekty aż o 63% więcej niż za takie same, ale zbudowane przez kogoś innego.

W drugiej grupie uczestnicy składali figurki origami. Tutaj tak samo badani wyceniali własnoręcznie stworzone produkty na o wiele większe kwoty niż te stworzone przez profesjonalistów. Trzecia grupa natomiast budowała konstrukcje z klocków. Części pozwolono dokończyć zadanie, części zaś przerwano w trakcie, co pozwoliło uwidocznić pewną zależność. Oto ochotnicy zawyżali ceny swoich konstrukcji jedynie wówczas, gdy pozwolono im doprowadzić projekt do końca.

Reklama
Banne 300x250 px Furniture Romania ZHali Imre

To właśnie naukowcy nazwali efektem IKEA. Odkrycie to jasno podkreśla, że wkładając w coś wysiłek, z miejsca przypisujemy temu wyższą wartość.

Jak przełożyć to na biurową rzeczywistość? Gdy przekazujesz pracownikom w stu procentach gotowy plan, to choćby był genialny i bezbłędny, nie ma w nim miejsca na ich inicjatywę. To sprawia, że biernie podążają za instrukcjami. Jeśli chcesz, by zakasali rękawy i wkładali serce w to, co robią, potrzebna jest im przestrzeń na współtworzenie projektów. Gdy będą mogli własnoręcznie „skręcić” swoją część niczym stół czy krzesło i odcisnąć swój ślad w planie działania, sam zauważysz, że ich entuzjazm i zaangażowanie naturalnie wzrosną.

3 wskazówki, które wyniosą Twój biznes na wyższy poziom

Chcesz wiedzieć, jak bazować na tym fascynującym efekcie? Najważniejsze jest to, żebyś jako lider przestał kłaść na stół gotowe rozwiązania. Postaw przed swoimi ludźmi jasny, konkretny cel, ale drogę dojścia do niego zostaw do wspólnego wypracowania. Z pewnością zatrudniasz ekspertów w różnych dziedzinach – ich wkład i spojrzenie na różne tematy mogą przy okazji pozytywnie Cię zaskoczyć!

Moją drugą wskazówką jest następująca podpowiedź: prosząc o rekomendacje poprzez słowa w stylu: „Mam taki a taki pomysł, lecz potrzebuję Waszej rady, jak ugryźć konkretny temat”, automatycznie zapraszasz ludzi do umysłowego „majsterkowania”. A jeśli już przy słowach jesteśmy, przejdę do ostatniej podpowiedzi. Jeśli chcesz odnieść sukces, zadbaj o transformację języka, jakiego używasz w biurze. Posługując się wyłącznie frazami w stylu: „mój projekt”, nie budujesz poczucia współpracy i odpowiedzialności. „Nasz plan” czy „wspólny punkt wyjścia” dadzą o wiele lepszy rezultat!

Efekt IKEA uczy, że najbardziej przykładamy się do wizji oraz inicjatyw, które budujemy sami. Stąd wspomniana przeze mnie przestrzeń na działanie jako zespół może zrobić w Twoim biznesie ogromną różnicę.

TEKST: Anna Gąsiorowska

Felieton ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 10/2026.