Branża

Przerwa na kreatywność. Czy zwlekanie może być strategią?

Anna Gąsiorowska, właścicielka firmy Negocjator.

Przerwa na kreatywność. Czy zwlekanie może być strategią?

W obecnym świecie „na wczoraj” to norma, a zero nieprzeczytanych e-maili na skrzynce to święty Graal skuteczności. Każdego dnia odhaczamy zadania z listy rzeczy do wykonania, uważając, że robienie tego w zawrotnym tempie to synonim bycia kompetentnym. A co, jeśli powiem Ci, że pospieszne domykanie spraw blokuje Twoją kreatywność?

Wspomniane przeze mnie zjawisko polegające na tendencji do wykonywania zadań z wyprzedzeniem zwane jest przez psychologów prekrastynacją. Jej przeciwieństwem jest znana nam dobrze prokrastynacja. To ją można strategicznie wykorzystać w biznesie, choć może wydawać się to nielogiczne. Nie chodzi o spychanie wszystkiego „na zaś”, a raczej o sztukę świadomego wciskania pauzy. Jak się okazuje, między kompulsywnym wykonywaniem obowiązków a odkładaniem ich na ostatnią chwilę istnieje magiczna strefa, w której leżą nieoczywiste pomysły.

Inkubacja i 28% więcej innowacyjności

Za tą tezą stoi profesor Adam Grant z Wharton School, który wraz ze swoją badaczką Jihae Shin przeprowadził interesujący eksperyment. Zebrani uczestnicy zostali postawieni przed badaniem, które wymagało kreatywności: mieli wymyślić nowy model biznesowy dotyczący sklepiku na kampusie. Podzielono ich na dwie grupy. Pierwsza miała zabrać się do pracy natychmiast. Druga zaś – po zapoznaniu się z zadaniem – została oddelegowana, by przez kwadrans pograć w Sapera lub układać pasjansa, zanim pozwolono im wrócić do pracy. Profesor Grant chciał w ten sposób sprawdzić, czy odwrócenie uwagi od tego, co robimy, może przynosić jakiekolwiek korzyści.

Wyniki nie spodobają się wyznawcom kultu ASAP (ang. „as soon as possible”, co znaczy „jak najszybciej”). Pierwsza grupa, której uczestnicy wzięli się za pracę od razu, proponowała pomysły konwencjonalne i oparte na pierwszych skojarzeniach. Uczestnicy drugiej grupy natomiast przedstawili koncepcje, które okazały się o 28% bardziej kreatywne i użyteczne. To udowodniło, że kiedy bezzwłocznie bierzemy się za wykonanie jakiegoś zadania, mózg podsuwa nam najbardziej oczywiste rozwiązania. Kiedy zaś skupimy się na chwilę na czymś innym i damy mu czas na analizę, jesteśmy w stanie wyjść poza schemat.

Weź głęboki oddech i wyłącz się z wyścigu

Jestem przekonana, że najbardziej wymagająca walka z wyuczoną prekrastynacją toczy się z reguły w głowie lidera. Wydaje nam się, że jeżeli na chwilę zwolnimy i oderwiemy się od tego, co trzeba zrobić, świat się zawali, co nie jest prawdą. Nadmierna presja nam nie pomaga, a często ją na sobie wywieramy. Do niej dochodzi również poczucie winy, ponieważ w każdej wolnej chwili myślimy o tym, że powinniśmy pracować. Dlatego warto powiedzieć „stop” i wyłączyć się z wyścigu.

Jak wykorzystać robienie przerw na swoją korzyść? Zanim zdecydujesz się na chwilę odpuścić, dogłębnie zapoznaj się z problemem. Musisz najpierw nakarmić swój umysł informacjami, żeby miał co przetwarzać. To odróżnia produktywną przerwę od typowego nic nierobienia.

Kolejną wskazówką jest wpisanie swojej przerwy w kalendarz. Czy wiesz, że Bill Gates organizował sobie „Tygodnie Myślenia” („Think Weeks”), w trakcie których wybierał się do chatki w lesie, by pobyć samemu, poczytać i… no właśnie, pomyśleć? Nie musisz odcinać się od świata, ale zarezerwowanie godziny czy dwóch dla siebie zdecydowanie wyjdzie Ci na dobre.

Pomyśl również o tym, jak możesz wywierać mniejszy nacisk na swój zespół i również im dać czas na przetworzenie informacji dotyczących tego, czym się zajmują. Jeśli liczysz na przełomowe pomysły, nie oczekuj ich „na już”. Zwołaj dwa spotkania: jedno z wyprzedzeniem, na którym poinformujesz o tym, co trzeba zrobić, drugie zaś kilka dni później. Tak właśnie powstają przemyślane koncepcje.

Prawdziwy lider wie, że czasem trzeba zwolnić, by móc wyprzedzić konkurencję. Dlatego czasem daj sobie przyzwolenie na to, by poczytać czy wyjść na spacer, by Twój umysł miał szansę Cię dogonić!

TEKST: Anna Gąsiorowska

Felieton ukazał się w miesięczniku BIZNES MEBLE, nr 3/2026.